Zamiast się nimi faszerować, obserwujmy nasze ciało i wyciągnijmy z tej obserwacji wnioski. Nie ekscytując się „rewelacyjnymi” rzekomo odkryciami, bazujmy na wiedzy, których źródłem są długowieczne tradycje


Kinga Buczek, NŚ 7/2017

Kolejną witaminą, jakiej wpływ na organizm ludzki wymaga weryfikacji, jest witamina D, która de facto nią nie jest. Niektórzy nazywają ją hormonem. Takie zdanie ma np. dr Colin Campbell – biochemik żywienia z czterdziestoletnim stażem, autor The China StudyNowoczesnych zasad odżywiania, gdzie przywołuje i interpretuje wyniki największego na świecie badania dotyczącego odżywiania spośród wszystkich przeprowadzonych w sygnalizowanym zakresie.

Śledząc obecne tendencje „prozdrowotne”, nie sposób przejść obojętnie wobec propagandy przyjmowania suplementów diety. Z lektury niektórych artykułów, książek, ulotek na ten temat można wyciągnąć wniosek, że witaminy są panaceum na wszelkie dolegliwości. Wszyscy przecież mamy jakieś niedobory, które należy uzupełniać, a najprostszym sposobem w takim przypadku jest połknięcie tabletki. Ale czy rzeczywiście chcemy na całe życie uzależniać się od tabletek? I czy nie będziemy tego żałować?


Kinga Buczek, NŚ 6/2017

Tak jak i w wielu innych sprawach opinie są podzielone. Dlatego pragnę przedstawić własne stanowisko w odniesieniu do sygnalizowanego problemu.

Każdy niedobór składników odżywczych niesie za sobą określone niedomaganie. Ale czy rzeczywiście to niedobory są główną ich przyczyną? I czy rzeczywiście nie jest możliwe pokrycie owych niedoborów poprzez zastosowanie odpowiedniej diety?

 Ajurweda w poszczególnych porach roku rekomenduje odmienne postępowanie wspomagające nasz organizm. 

Celem ajurwedyjskich kuracji jest zoptymalizowanie sił psychicznych, fizycznych, detoksykacja organizmu, zrównoważenie trzech energii biologicznych (dosz), rewitalizacja siedmiu tkanek ciała (dhatus), oczyszczenie dróg cyrkulacyjnych (srotamsi), wsparcie trawienia, metabolizmu, wzmocnienie układu odpornościowego, uspokojenie układu nerwowego oraz oddechowego, pobudzenie pracy mózgu oraz harmonizowanie układów sercowo-naczyniowego, endokrynologicznego i limfatycznego.

Gojnik – Złote Ziele – Mursalski Czaj

Roślina ta ma tyle imion, ile cennych właściwości. W Polsce znana przede wszystkim jako GOJNIK, w Bułgarii – MURSALSKI, PIRINSKI, TRIGRADSKI czy PŁANINSKIJ CZAJ. Tę ostatnią nazwę można przetłumaczyć jako górską herbatę. A Mursalica to słynny szczyt w Rodopach, który jej patronuje


Botaniczna nazwa gojnika – Sideritis scandica pochodzi od greckiego słowa sideris – żelazo. W starożytności napar z niej podawano żołnierzom w celu regeneracji sił oraz przyśpieszenia gojenia ran. Po raz pierwszy jego lecznicze właściwości opisał w I wieku n.e. starożytny lekarz i botanik Dioscorides w dziele Materia Medica.

Świeżo zebrany ma lekko żółty kolor, a po wysuszeniu przybiera zieloną barwę, stąd bywa również nazywany złotym zielem.

Niewątpliwie jest jedną z najcenniejszych roślin występujących w bułgarskiej fitoterapii. Zaczyna konkurować ze słynną różą – skarbem tego kraju. Rośnie w górskich regionach Bałkanów pośród wapiennych skał, w trudno dostępnych partiach na wysokości 1400-2000 m n.p.m. Legenda głosi, że to niezwykłe ziele wyrosło tam, gdzie padły łzy Orfeusza poszukującego ukochanej Eurydyki.

 

 
 
Joomla Extensions