Żyjemy w oceanie mikroorganizmów. Są obecne wszędzie. Wdychamy je wraz z powietrzem. Według badań przeprowadzonych w dużym skupisku młodzieży w jednym z ośrodków akademickich wykazano, że w ciągu jednego dnia organizmy badanych uczestników podlegały atakom różnych mikroorganizmów, mogących wywołać infekcję ponad 600 tysięcy razy. Można więc sobie wyobrazić, jak niesamowita bitwa trwa permanentnie w nas i otoczeniu oraz jak ważna jest właściwa kondycja i liczba pożytecznej mikroflory wspomagającej ludzi w wypieraniu i eliminowaniu zagrożeń chorobowych.

Od 15 lat osoby chore, znerwicowane, zagubione odwiedzają warszawskie Centrum Terapii Naturalnych MANDAGAZ, aby odzyskać zdrowie, spokój oraz uzyskać pomoc w rozwiązywaniu problemów spędzających sen z powiek. Przyjmujący w placówce przy ul. Nowogrodzkiej specjaliści nalezą do ścisłej krajowej czołówki, wielu gościło w Poczcie healerów polskich.

Na bazie akumulatorów energii orgonalnej, skonstruowanych i z powodzeniem wykorzystywanych przez dr. Wilhelma Reicha, stworzono orgonity - urządzenia opierające swe działanie na nieco innej zasadzie, mające jednak zbawienny wpływ na witalność naszych organizmów i czystość otaczającej nas przestrzeni

Co ważne, orgonity nie wymagają zasilania, nie rozładowują się, funkcjonują zarówno w otwartej przestrzeni, jak i w budynkach - nawet po włożeniu do szuflady. Mogą być wykorzystywane przez osoby nieposiadające fachowej wiedzy z dziedziny radiestezji. Podstawowy skład orgonitu stanowi: metal, żywica oraz kryształ górski. Jeśli dodatkowo zaopatrzymy to urządzenie w kamienie szlachetne, wzbogacą one spektrum działania odpromiennika swoimi specyficznymi właściwościami. Orgonit poprawia i łagodzi atmosferę w domu i innych przestrzeniach. Używane w nim - materiał organiczny, metal, jak też kryształy - umożliwiają zrównoważenie szkodliwych energii, a także, co istotne, zmianę orgonu negatywnego (DOR) na pozytywny (POR).

– Wydrukowałem tysiąc egzemplarzy „Ukrytych terapii", wstawiłem paczki z nimi do garażu i chwyciłem się za głowę – wspomina Jerzy Zięba. – Zastanawiałem się: i co teraz? Kto to kupi?
Do napisania książki, która zrobiła zawrotną karierę, Jerzy Zięba – miłośnik naturoterapii, dyplomowany hipnoterapeuta, prezes kilku polskich firm, przez dwadzieścia lat mieszkaniec Australii, a obecnie Rzeszowa – przygotowywał się wiele lat. W tym czasie gościł jako prelegent na licznych odbywających się nie tylko w Polsce konferencjach, warsztatach, targach i wykładach dotyczących medycyny naturalnej. Po spotkaniach z nim słuchacze próbowali dowiedzieć się, czy o tym, o czym mówi, można gdzieś poczytać.

 

 
 
Powered by JS Network Solutions