Liczne publikacje, jakie ukazały się w ostatnich latach, wykazują, że choroby nowotworowe występują częściej w krajach, gdzie nie ma za wiele słońca. Na przykład rak jelita grubego pojawia się znacznie częściej w Czechach i w Polsce, niż w strefach znajdujących się na południe od nas. Badania przeprowadzone w minionym 20-leciu wykazują, jak ważną rolę w powstawaniu nowotworów odgrywa niedobór witaminy D oraz zespół insulinoodporności. Witamina D ma swój udział w obumieraniu komórek, podczas gdy insulina uczestniczy w procesie ich narodzin. Zmiana proporcji w stężeniu tych hormonów powoduje zaburzenie naturalnej równowagi w cyklu narodzin i śmierci. Następuje zahamowanie procesu obumierania starych komórek przy jednoczesnym wzroście powstawania nowych, co może przyczynić się do rozwoju raka. Zarazem niedobór witaminy D oraz insulinoodporność przyczyniają się do otyłości.

Witamina D może zapobiegać rozwojowi chorób nowotworowych, jak też skutecznie hamować ich rozwój.

Dzieje się to dzięki temu, że:

  • Steruje procesem niszczenia komórek zużytych lub zniszczonych, zwanym apoptozą.
  • Może odciąć dopływ krwi we wczesnych stadiach rozwoju nowotworu.
  • Pomaga zapobiegać metastazie komórek rakowych, a tym samym przerzutom.

Bardzo interesujące badania wyjaśniające związek poziomu witaminy D w organizmie z ryzykiem choroby nowotworowej przeprowadzili pracownicy Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. Oceniany materiał zawierał 30 publikacji dotyczących raka okrężnicy, 13 zajmujących się rakiem piersi, 26 związanych z rakiem prostaty oraz 7 z rakiem jajnika. Zdecydowana większość tych badań wieńczył wniosek, że wśród osób z właściwym poziomem witaminy D ryzyko nowotworu było znacznie mniejsze.

Witamina D – dalej – może regulować różnicowanie się komórek, hamować ich proliferację, a tym samym wpływać na zmniejszenie ryzyka powstania nowotworów: trzustki, piersi, prostaty, jelita grubego, nerki, jajnika, płuc, pęcherza moczowego i czerniaka (o czym pisze Dariusz Włodarek w opracowaniu Słoneczna witamina, Nutrition – Health, Rocznik 16, Nr 2 (61) Calvita International Polska, 2013).
Witamina D jest także niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. Jeżeli jej brak, układ ten zaczyna niszczyć komórki trzustki odpowiedzialne za produkcję insuliny i w konsekwencji pojawia się cukrzyca typu I. Naukowcy z Centrum Diabetologii Jospina zanotowali niedobory witaminy D u większości swoich pacjentów.

W roku 1966 w Finlandii przebadano 10 821 nowonarodzonych dzieci, którym podawano różne dawki tej witaminy. Po 31 latach obserwacji u osób, którym ordynowano największe dawki, stwierdzono prawie 80-procentowy spadek ryzyka zachorowań na cukrzycę. Także eksperyment pod nazwą Eurodiab przeprowadzony w siedmiu krajach dowiódł, że podawanie witaminy D w okresie niemowlęcym może w znacznym stopniu zmniejszyć ryzyko zachorowania na cukrzycę typu I.

Nowsze informacje o znaczeniu witaminy D w profilaktyce i leczeniu cukrzycy wyjaśniły, że hipowitaminoza witaminy D powoduje dysfunkcje komórek beta trzustki i rezystencję insulinową, które poprawiają wyniki leczenia. Brak witaminy D w okresie prenatalnym może być przyczyną niskiej wagi noworodka i nieprawidłowego programowania przyszłych funkcji komórek trzustki.

W USA od wielu lat wydaje się miliardy dolarów na próby znalezienia odpowiedniego leku na cukrzycę. Niestety aż do roku 2001 - pomimo opublikowania informacji o skuteczności witaminy D w jej leczeniu w prestiżowym czasopiśmie Lancet - nie próbowano z niej skorzystać.

Witamina D:
● ma wielkie znaczenie dla utrzymania prawidłowego metabolizmu glukozy
● działa na komórki trzustki, pobudzając je do produkcji insuliny
● redukuje insulinoodporność i stan zapalny
● usprawnia produkcję insuliny
●reguluje poziom wapnia w komórkach.

Badania przeprowadzone w Finlandii potwierdziły, że osoby z niskim poziomem witaminy D znajdowały się pod wpływem wysokiego ryzyka rozwoju obu form cukrzycy.

Bóle kości, stawów i mięśni oraz chroniczne zmęczenie to najczęstsze powody do odwiedzin u lekarza. Pomimo że przyczyn wspomnianych dysfunkcji może być wiele, najrzadziej rozpoznawaną i najłatwiejszą do zlikwidowania jest niedobór witaminy D. Ma ona bowiem bliski związek z hormonem produkowanym przez przytarczyce o nazwie parathormon (PTH), który jest w normalnych warunkach odpowiedzialny za utrzymanie właściwego poziomu wapnia we krwi. Warunkuje to prawidłowe funkcjonowanie komórek, w szczególności mięśni i serca.

U osób z niedoborem witaminy D gruczoły przytarczyc produkują zbyt dużą ilość PTH, która powoduje nadmierne pozyskiwanie wapnia z kości i zębów, prowadząc do ich osłabienia. Objawia się to bólem kości rozproszonym w całym ciele. Zwykle takiemu bólowi towarzyszy uczucie zmęczenia i osłabienia. Przywrócić normalną pracę przytarczyc może witamina D, K2 i bor, który dla przytarczyc jest tym, czym jod dla tarczyc.

Do podstawowych przyczyn osteoporozy należą: niedobór składników pokarmowych (w szczególności zawierających witaminę D) oraz brak wapnia, miedzi, witaminy C plus brak ruchu. Synergia składników pokarmowych wspomaga metabolizm tkanki kostnej oraz wpływa na syntezę i stabilność tkanki łącznej. Optymalne są tu: witamina D w odpowiednich dawkach, witamina C, lizyna, prolina, glukozamina, a dla właściwej mineralizacji wapń i magnez. Dla tworzenia kości i tkanki chrzęstnej niezbędny jest mangan, a dla wzmacniania kości witamina D i bor.

Główną przyczyną rozwoju osteoporozy u wielu kobiet jest niski poziom estrogenów po menopauzie. Najczęściej chorują na nią właśnie kobiety, zwłaszcza po 50-tce, mężczyźni po 60-tce, ale coraz częściej osteoporozę wykrywa się nawet u dzieci. Ryzyko osteoporozy jest wyższe u kobiet, które tracą 3% masy kostnej każdego roku po menopauzie, na skutek spadku poziomu estrogenów. U mężczyzn poziom estrogenu spada bardziej stopniowo, co powoduje wystąpienie osteoporozy znacznie później.

Osteoporoza jest odpowiedzialna za miliony złamań kości rocznie. To choroba rozwijająca się w sposób podstępny, często nie dający żadnych objawów, aż do momentu złamania kości. Medycyna konwencjonalna uważa ją za chorobę dziedziczną i nieuleczalną. Jedno, co według niej można polecać, to pić więcej mleka i jeść więcej produktów mlecznych, aby przyswoić więcej wapnia. Kompletnie jednak nie zauważa się, że konsumpcja nadmiaru białka powoduje, że wapń i magnez są zużywane do neutralizowania nadmiernego zakwaszenia organizmu. Częstszą przyczyną złamań okazuje się jednak brak magnezu niż wapnia. Magnez jest łatwiej pozyskiwany z tzw. kory kości niż wapń, a warto pamiętać, że wapń i magnez to antagonistyczne w stosunku do siebie pierwiastki.

W młodości stosunek wapnia do magnezu w organizmie wynosi 2:1. Z wiekiem niedobór boru i stanowiącej jego konsekwencję choroby zmuszają nas do stopniowego ograniczania wapnia i zwiększania w organizmie ilości magnezu. Zadaniem witaminy D, a także boru i magnezu, jest przemieszczenie nadmiaru wapnia do kości. Po podawaniu szczurom z osteoporozą boraksu przez 30 dni ich kości powróciły do normy.

Te korzystne efekty były spowodowane wyższą zawartością boru w kościach, który wzmacnia je i normalizuje hormony płciowe, co stymuluje wzrost nowej tkanki kostnej. W Japonii na skutek informacji o pozytywnej roli witaminy D po jej szerszym zastosowaniu ilość przypadków osteoporozy zmniejszyła się.

Witamina D odpowiada przede wszystkim za dobrą kondycję zębów. Ma również właściwości przeciwzapalne i zapobiega chorobom przyzębia, do których należą schorzenia dziąseł. Dla kości i zębów szkodliwy jest także niedobór boru i magnezu.

Niedobór witaminy D stanowi poważną przeszkodę w osiągnięciu długowieczności i przyspiesza starzenie. Przyczyn tego jest bardzo wiele: ograniczona ekspozycja na słońce, zmiany w grubości skóry, a tym samym utrudniona produkcja witaminy D, zmniejszona aktywność wielu narządów, jak niewydolność nerek czy serca, stłuszczenie wątroby, osteoporoza, cukrzyca oraz - o czym była już mowa - szczególnie częste w tym wieku choroby nowotworowe.

Trzeba tu także wymienić negatywny wpływ licznych zażywanych w starszym wieku leków, które mogą mieć bardzo negatywny wpływ na przyswajanie witaminy D.

Ludzie żyją dziś coraz dłużej. Jednocześnie jednak coraz większą rolę odgrywać zaczynają schorzenia wieku starszego. Chodzi zwłaszcza o zaburzenia pamięci, demencję czy chorobę Alzheimera. Na tę ostatnią cierpi na świecie od 17 do 25 milionów osób. W samej Unii Europejskiej liczbę chorych z Alzheimerem ocenia się na poziomie 5,6-7,2% mieszkańców. Całkowite koszty leczenia tej choroby i opieki nad osobami nią dotkniętymi ocenia się w USA na 100 miliardów dolarów, a w Unii Europejskiej na 122 miliardy.

Od wielu lat w piśmiennictwie światowym ukazują się np. informacje o jej wpływie na układ nerwowy. W 1986 roku ukazała się praca o NGF (Nerve Growth Factor) – białku wytwarzanym w organizmie człowieka, a w tym również w mózgu. Białko to może zahamować ubywanie podstawowych komórek tam, gdzie najczęściej powstają patologiczne zmiany w chorobie Alzheimera.

Susan Carlswell (1997) udowodniła, że aktywny analog witaminy D – kalcytriol jest zdolny do wywołania indukcji NGF do centralnego systemu nerwowego, co można wykorzystać w leczeniu chorób neurodegeneracyjnych.

O zdrowie musimy zadbać sami. Najlepszym lekarzem jest nasz własny organizm, ale trzeba mu w tym pomagać, zdobywając potrzebną wiedzę. Niestety wartościowe substancje naturalne, które mogłyby być wykorzystywane w leczeniu, są z reguły przez lekarzy pomijane lub lekceważone. Pod koniec lat 80. ubiegłego wieku w akademiach medycznych zlikwidowano przedmiot o nazwie fitoterapia. Poprzez finansowanie wydawnictw, podręczników czy skryptów przedstawiciele Big Farmy doprowadzili do usunięcia informacji o lekach roślinnych. Efekt? Ok. 20 lat kolejne roczniki medyków w ogóle nie wiedzą, jak stosować leki roślinne.

Pomimo to w piśmiennictwie światowym ukazuje się wiele doniesień dotyczących możliwości wykorzystania naturalnych substancji w skutecznym leczeniu chorób nękających człowieka. Doskonałym przykładem są właśnie publikacje o witaminie D, których nie udało się ukryć przed opinią publiczną.

Prof. Stanisław Wiąckowski

Z Archiwum Nieznanego Świata - 1/2015

Wykaz źródeł, na podstawie których powstał niniejszy artykuł:
1. Carlswell S., 1997, Vitamin D in the Nervous System. Actions and Therapeutic Potential. In: Feldman D,Glorieux FH, Pike JW.eds Vitamin D SanDiego: Academic Press, s: 1197 – 1211
2. Dietrich T., Nunn M., et al. 2005, association between serum concentration of 25-hydroxy vitamin D and gingival inflammation. Ann. J. Clin. Nutr. 82 (3):575 - 580
3. Fleck A., 1989, Latitude and ischemic hearth disease. Lancet 1: 613
4. Garland C F., Garland F C., Gorham E D., et all2006, The role of vitamin D in cancer prevention. Ann. J. Pub. Health 96 (2) 252 – 26
5. Giovannucci E., Liu Y., Hollis B W., Rimm E B., 2008, 25-hydroxyvitamin D and risk of myocardinal infraction in men. A perspective study. Arch. Intern. Med. 168: 1174 - 1180
6. Gołybard E., 2011, Zdrowie stwórz sam. Podręcznik przedłużania życia bez leków i lekarzy. Kos Katowice, s. 292
7. Hefti F., Weinr, J., 1986, NGF and Alzheimer‘s disease. Ann. Neurol 20: 275 - 281
8. Horschl C., Holmerova I., Honzakova L., at all. Alzheimerova choroba. Symposium. Praha: Galen. S: 27-28, 18-21, 9
9. Hypponen E., Laara E., Reunanen A., et al., 2001, Intake of vitamin D and risk for type I diabetes: a birth – cohort study, Lancet 358: 1500 – 1503
10. Kalvachova B., 2007, Vitamin D-nove poznatky a endokrynni mikrosystemy kalcitriolu. Osteologicki Bulletin 12 (2): 62 -67
11. Last W., 2012, Spisek w sprawie boraksu, Nexus Nr 5 (85) s: 23- 29
12. Oh J., Weng S., Felton S. K., et al. 1,25 (OH)2 vitamin D inhibits from cell formation and suppresses macrophage cholesterol uptake in patiens with type 2 diabetes mellitus. Circulation 120: 687 – 698
13. Paszek H., 2012, Niedoceniona witamina D niezbędna w każdym wieku. Planet Safari Cieszyn, s. 202
14. Scragg R., Sowers M., Bell C.,2004 Serum 25 hydroxyvitamin D, diabetes and ethnicity in the third National Health and Nutrition Examination Survey. Diabetes Care (27): 2813 2818
15. Svoren B. M., Volkening L. K., Wood J R., Laffel L M., 2009, Significant vitamin D deficiency in youth in type I diabetes mellitus. J. Pediatr) 132 – 134
16. The Eurodiab Substudy Group. Vitamin D supplementation in early childhood and risk for the type I insulin dependent diabetes mellitus. Diabetologia 1999. 42: 51-54
17. Wang T. J., Pencina M J., Booth S L., et al, Vitamin D deficiency and risk of cardiovascular disease. Circulation. 2008,117:503 – 511
18. Włodarek D., 2013, Słoneczna witamina. Nutrition – Health, Rocznik 16, Nr2 (61), Calvita International Polska, s. 1-8
19. Zaidi S. J., 2010, Hormone D deficiency, a serious endocrine disorder. Endocr. Pract. July – August 16 (4): 712
20. Zaidi S., 2013, Witamina D kluczem do zdrowia. Idea Contact Kalisz, s. 172

 

 
 
Joomla Extensions