Artykuł Pani Kingi Buczek O suplementach diety i witaminach bez euforii (nr 7-8 z br.) zawiera wiele stwierdzeń dyskusyjnych, a także całkowicie błędnych. Słusznie więc redakcja postanowiła podjąć z jego tezami dyskusję


Piotr Derentowicz, NŚ 9/2017

Zacznijmy od witaminy C. Jej zalecane dzienne spożycie zostało ustalone w oparciu o dawkę, która zapobiega szkorbutowi. W przypadku zdrowego człowieka waha się ona od około 45 mg do 100 mg kwasu askorbinowego. Linus Pauling uważał ustalone dawki za minimalne, pozwalające na sprawne, ale nie optymalne funkcjonowanie organizmu. Sam rekomendował wyższe, wynoszące nawet kilka gramów dziennie. Zdania naukowców są tu podzielone, ale…

To prawda, że witaminy i mikroelementy nie są panaceum na wszystkie dolegliwości. W przypadku ich niedoboru powstają jednak dysfunkcje oraz nieprawidłowości w pracy organizmu, a w konsekwencji pojawiają się choroby. Na rynek wchodzą wciąż nowe suplementy, zarówno naturalne, jak i syntetyczne. Dotyczące ich informacje są często ze sobą sprzeczne. Podobnie dzieje się z kolejnymi cudownymi dietami. Narasta chaos i trudno się w tym wszystkim połapać


Anna Ostrzycka, NŚ 9/2017

Zaniepokojona tym stanem, jak również własnymi, zaskakującymi doświadczeniami pani Kinga Buczek w dwuczęściowym artykule O suplementach diety i witaminach bez euforii (nr 7 i 8 z br.) dzieli się z Czytelnikami osobistymi przemyśleniami na ten temat. Niestety nie przedstawiła zagadnienia w sposób prosty i klarowny. W kliku miejscach powołała się np. na stare badania, jeszcze z końca ubiegłego wieku, podczas gdy w kolejnych latach pojawiły się liczne, istotne publikacje naukowe, prezentujące nierzadko odmienne stanowisko.

Umiar i rozsądek należy zachować we wszystkim, nie tylko w zażywaniu suplementów. Natomiast uczynienie właśnie ich obiektem ostrej krytyki nie znajduje uzasadnienia


Marek Rymuszko, Anna Grabska-Walczuk, NŚ 7/2017

W swojej krótkiej replice ograniczymy się do wypunktowania jedynie kilku zagadnień związanych ze wspomnianą publikacją. Poruszone w niej sprawy będą bowiem przedmiotem kolejnych tekstów w napisanych przez innych autorów. Ze swej strony zachęcamy do włączenia się do tej dyskusji wszystkich, którzy w obrębie sygnalizowanego tematu pragną zabrać głos.

Zamiast się nimi faszerować, obserwujmy nasze ciało i wyciągnijmy z tej obserwacji wnioski. Nie ekscytując się „rewelacyjnymi” rzekomo odkryciami, bazujmy na wiedzy, których źródłem są długowieczne tradycje


Kinga Buczek, NŚ 7/2017

Kolejną witaminą, jakiej wpływ na organizm ludzki wymaga weryfikacji, jest witamina D, która de facto nią nie jest. Niektórzy nazywają ją hormonem. Takie zdanie ma np. dr Colin Campbell – biochemik żywienia z czterdziestoletnim stażem, autor The China StudyNowoczesnych zasad odżywiania, gdzie przywołuje i interpretuje wyniki największego na świecie badania dotyczącego odżywiania spośród wszystkich przeprowadzonych w sygnalizowanym zakresie.

 

 
 
Joomla Extensions