Syriusz to najjaśniejsza, jedna z najbliższych gwiazd nocnego nieba, położona w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa. Jej nazwa pochodzi od starogreckiego Seirios, czyli gorący, prażący, parny, ognisty.


Można więc zaryzykować stwierdzenie, iż bułgarski preparat Sirius-D, nie przypadkowo został tak nazwany. To jasnoświecącą gwiazda na firmamencie naturalnych suplementów. Swoją skutecznością, jako żywność funkcjonalna, budzi gorący aplauz. Dostarczając organizmowi, a w szczególności tkance łącznej, niezbędnych do regeneracji substancji w łatwo przyswajalnej formie, uruchamia procesy samonaprawcze w nieosiągalnym do tej pory zakresie.

Bułgarskiemu profesorowi Dymitrowi Dimitrowowi udało się osiągnąć coś, o czym marzył świat. Aby uratować swoje zdrowie i życie przed wielu laty stworzył preparat, którego spektrum zastosowań poszerza się w miarę upływu czasu. Pierwszym królikiem doświadczalnym był on sam. Później produkt testowano na zwierzętach oraz innych pacjentach.

Jeden z wykładów prof. Dimitow – twórca serii suplementów opatrzonych marką Sirius-D – poświęcił roli żywności funkcjonalnej. Przypomniał znane z historii przykłady zwykłych produktów żywnościowych, które mają moc uzdrawiania. Np. chińscy cesarze umierali na chorobę beri-beri i długo nie była znana tego przyczyna. Zauważono wreszcie, że chłopi na to nie chorują, a w odróżnieniu od arystokracji jedzą ryż nieoczyszczony. Uznano więc, iż rzecz leży w łuskach ryżu, co uwzględniono w cesarskiej diecie. Obecnie wiemy, że zawierają one witaminy z grupy B, będące w tym przypadku kluczem do zdrowia.

Podobnie było z marynarzami cierpiącymi na szkorbut. W pewnym momencie zorientowano się, że gdy po powrocie na ląd znów zaczynają jeść kapustę, choroba ustępuje. Wówczas nikt jeszcze nie miał pojęcia o witaminie C.

Obecnie te historie ludzkiego cierpienia są dla nas proste do rozwiązania, ponieważ wiemy, o co chodzi, a wspomniane choroby właściwie nie występują. Skorzystanie ze zwykłych produktów naturalnych – niełuskanego ryżu i kapusty – okazało się zbawienne.

Równie prostym produktem jest SIRIUS-D (suplement diety – przyp. red.) – podkreśla profesor. – Dziś słyszymy o innych groźnych, nękających nas chorobach uchodzących za nieuleczalne, wśród nich zwyrodnieniowych. Często pojawiają się one w efekcie schorzeń zakaźnych, a wówczas konieczne jest najpierw wyeliminowanie pierwotnego czynnika.

sirudds

Po przebytej ospie pozostają np. blizny, gdyż w miejscach, gdzie powstało zapalenie, skóra nie odnawia się do stanu sprzed infekcji. Tworzy się tam granulocytowo-włóknista tkanka łączna, która różni się od pierwotnej konsystencją, właściwościami fizykomechanicznymi oraz wyglądem. Dotknięte tym osoby są zdrowe i nie mają funkcjonalnych upośledzeń narządów, ale szpecące blizny pozostaną na zawsze.

Wspomniana tkanka powstaje w organizmie po każdej chorobie zakaźnej, niezależnie od jej charakteru. Pojawia się ona również w przypadku uszkodzenia tkanki łącznej, gdy dochodzi do aseptycznego zapalenia. Dzięki niej organizm ssaków, w tym również ludzi, przywraca całość tkanki w miejscu dotkniętym zapaleniem. Nigdy nie ma ona jednak dokładnie tych samych właściwości co wcześniej, zawsze tworzy się granulocytowo-włóknista tkanka łączna. Nie można jej określić jako chorej. Jest zdrowa, ale posiada inną fizyko-mechanikę, która odróżnia ją od normalnej, pierwotnej. Ratuje system, ale często prowadzi do zmian kosmetycznych lub zaburzeń funkcjonalnych organów dotkniętych chorobą. Kiedy pojawia się na skórze, powstają trwałe defekty kosmetyczne czy blizny, szpecące, ale niezagrażające zdrowiu.

Jeśli jednak u chorego wystąpi zapalenie wsierdzia, tj. wewnętrznej części serca, po jego wyleczeniu w zastawkach nastąpią zmiany zwyrodnieniowe, ponieważ w wyniku zapalenia powstała właśnie ta tkanka – objaśnia prof. Dimitrow. – W efekcie zastawka ulega zesztywnieniu, staje się bardziej szorstka, nie może prawidłowo spełniać swojej funkcji. Wada serca pozostaje na zawsze. Nie umiemy jej leczyć konwencjonalnymi metodami medycznymi. Choroba uchodzi więc za nieuleczalną, niezależnie od tego, czy jest wynikiem zapalenia reumatycznego, czy infekcyjnego. Gdy zastawka nie spełnia już swoich funkcji, zastępuje się ją sztuczną, co też jest rozwiązaniem czasowym. Może bowiem wywoływać wiele komplikacji. Pacjent na ogół nie jest o tym informowany. Słyszy jedynie, że będzie czuł się lepiej. Jeżeli przeżyje nie można udzielić mu gwarancji, jak trwała będzie poprawa.

Należy pamiętać, że organizm ludzki posiada mechanizm, który zawsze, niezależnie od tego co spowodowało uszkodzenie tkanki łącznej, tworzy w tym miejscu: granulocytowo-włóknistą. Po zawale pozostaje więc martwica mięśnia sercowego, który nie odzyskuje pierwotnej formy, bo właśnie w taki sposób doszło do zabliźnienia. Podobnie po zapaleniu naczyń krwionośnych powstała tkanka jest szorstka, osadza się więc tam tkanka tłuszczowa, a na niej z kolei wapń. Ta część naczynia krwionośnego staje się twarda. Podczas przepływu krwi jego funkcje zostają zakłócone, w wyniku czego system odpornościowy włącza czynnik krzepliwości, co powoduje powstanie zakrzepów.

Wiemy już, jak przebiega proces uszkodzenia zastawek – objaśnia uczony. – Indukujemy bowiem tę chorobę u psów i innych zwierząt doświadczalnych. Powstająca u nich granulocytowo-włóknista tkanka łączna jest normalna, ale nie w pełni funkcjonalna i nigdy samoistnie nie może być przywrócona do stanu prawidłowego. Dlatego mówimy, że nadciśnienie tętnicze jest nieuleczalne. Analogicznie, na całe życie pozostaje choroba niedokrwienna serca. Bez względu na to, gdzie formuje się wspomniana tkanka, ma ona tę samą naturę. Jeśli powstała w miedniczkach nerkowych, przestają one funkcjonować i niezbędna staje się hemodializa lub przeszczep. W przypadku wątroby gromadzi się tam tłuszcz, powodując stłuszczenie, następnie marskość.

W połowie lat 90-tych XX wieku zacząłem zastanawiać się, czy jest jakiś sposób wpływania na granulocytowo-włóknistą tkankę łączną, zasadniczo zdrową, ale doprowadzającą do defektów kosmetycznych oraz zaburzeń funkcjonalnych w działaniu konkretnych narządów – kontynuuje Dymitr Dimitrow. – W przypadku zmian stawowych zaczynasz kuleć, jeśli dojdzie do nich w mózgu, występuje tam sklerotyzacja. Ponieważ przyczyna wszystkich tych zmian w narządach jest taka sama, zakłada się, że – jeśli znajdziemy sposób na wchłonięcie tej tkanki oraz zastąpienie jej pierwotną, normalną łączną lub pierwotną funkcjonalną – przywróci to prawidłową pracę narządu. Gdy, dajmy na to, u pacjenta pojawia się niewydolność serca, po odbudowie pierwotnej tkanki łącznej zastawki, choroba zniknie.

Organizm ludzki posiada mechanizm, który zawsze, niezależnie od tego co spowodowało uszkodzenie tkanki łącznej, tworzy w tym miejscu: granulocytowo-włóknistą. Powstaje ona w organizmie po każdej chorobie zakaźnej. Bez względu na to, gdzie się formuje ma tę sama naturę, nie ma jednak tych samych właściwości co pierwotna. Ratuje system, ale często prowadzi do zmian kosmetycznych lub zaburzeń funkcjonalnych organów dotkniętych chorobą. W przypadku zmian zwyrodnieniowych ważnego narządu, np. serca, zagraża to życiu. W Bułgarii stworzono jednak produkt, który przekształca tkankę zwyrodnieniową w normalną. Granulocytowo-włóknista jest wówczas resorbowana, a zamiast niej pojawia się tkanka o pierwotnej funkcjonalności lub prawidłowa łączna. To suplement diety SIRIUS-D, o którym mówi się jako czwartym rodzaju żywności.

Organizm ludzki posiada mechanizm, który zawsze, niezależnie od tego co spowodowało uszkodzenie tkanki łącznej, tworzy w tym miejscu: granulocytowo-włóknistą. Powstaje ona w organizmie po każdej chorobie zakaźnej. Bez względu na to, gdzie się formuje ma tę sama naturę, nie ma jednak tych samych właściwości co pierwotna. Ratuje system, ale często prowadzi do zmian kosmetycznych lub zaburzeń funkcjonalnych organów dotkniętych chorobą. W przypadku zmian zwyrodnieniowych ważnego narządu, np. serca, zagraża to życiu. W Bułgarii stworzono jednak produkt, który przekształca tkankę zwyrodnieniową w normalną. Granulocytowo-włóknista jest wówczas resorbowana, a zamiast niej pojawia się tkanka o pierwotnej funkcjonalności lub prawidłowa łączna. To suplement diety SIRIUS-D, o którym mówi się jako czwartym rodzaju żywności.


Sirius-D opinie polskich klientów

Preparat Sirius-D pomógł mi pokonać utrzymujący się od lat ból szyi. Pojawiał się zawsze, gdy na dłużej pozostawałam w pozycji siedzącej, np. czytałam książkę lub pracowałam przy komputerze. Przyjmowałam go 2 razy dziennie, łącznie przez 3 miesiące, zgodnie z zaleceniami, a ból zniknął po około 1,5 miesiąca, choć początkowo się nasilił. Od tamtej pory minęły prawie 2 lata a dolegliwości nie powróciły.

Anna (52 lat)

_______________________________________

Po 3 miesiącach korzystania z Siriusa-D, brałam 1,5 łyżki stołowej dziennie (ważę 70 kg), nie stosuję już żadnych leków poza środkami na uczulenie (które nie mija). Po miesiącu przestałam odczuwać ból mięśni nóg, po 3 miesiącach chodzę bez laski (10 lat nie mogłam się bez niej poruszać). Ustąpiły zawroty głowy, zmniejszył się ból kolan, przestała boleć nerka. Ustąpił stan lękowy. Pod koniec 3. miesiąca przez dwa dni odczuwałam silne bóle mięśni i wszystkich stawów. Nie zastosowałam jednak żadnych środków przeciwbólowych ani smarowania. Nagle wszystko minęło.

Barbara (80 lat)

_______________________________________

 W 2010 roku miałem udar, na skutek którego wystąpił niedowład prawej strony ciała i byłem częściowo sparaliżowany. Brałem Sirius-D Classic. Niedowład cofnął się. Wróciło czucie w prawej części ciała, a także w obszarze policzka, warg, brody. Twarz wygląda normalnie. Prawa ręka jest teraz silna, nie "kłapie" też prawa noga i chodzę normalnie. To cudowne. Zupełnie nie widać, że jestem po udarze. Biorę tylko minimalne dawki Polocardu. Cofnęły się bóle kręgosłupa a wcześniej nie mogłem rano wstać z łóżka. Wcale już nie kaszlę, mimo że wcześniej kaszel, spowodowany paleniem papierosów, męczył mnie potwornie. Płuca jakby się oczyściły i pracują dobrze. Sirius-D stosuję około 6 miesięcy po dwie łyżki stołowe dziennie. (moja waga to 70 kg).

Zygmunt B. z Lublina

_______________________________________

Od kilku miesięcy przyjmuję Sirius-D. Alergia zniknęła! Nie duszę się i już się nie duszę. Nie mam problemów z sercem, ciśnienie w normie, odzyskałam dawną kondycję i znów mogę ciężko pracować,. Skrzywienie w odcinku piersiowego kręgosłupa ustąpiło a lędźwiowo-krzyżowy jest w nieporównywalnie w lepszym stanie. Nie dokuczają mi problemy ze stawami, stawem barkowym, zniknęły ostrogi z lewej stopy. Wzrok uległ znacznej poprawie. Mimo wielkich problemów, bardzo wyczerpującej pracy, dzięki Siriusowi-D mój organizm radzi sobie wspaniale.

Hanna L.

 siriud

oprac. AOR

 

 
 
Powered by JS Network Solutions