Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /libraries/cms/application/cms.php on line 471

Dobroczynny dla ludzi i zwierząt

A teraz o samym krzemie. To produkt całkowicie naturalny, który funkcjonuje na naszej planecie od milionów lat. Chodzi o glon, który ma krzemowy pancerzyk, i tzw. okrzemki, które przybierają różne kształty. Mają ok. 5 mikronów długości i ok. mikrona średnicy. Te, które nas interesują (ze złóż amerykańskich), żyły kilka milionów lat temu w zbiornikach wodnych, a w momencie, gdy one obumarły, opadły po prostu na dno. W ten sposób powstała warstwa geologiczna nazwana właśnie ziemią okrzemkową.

Występuje przy tym dwa rodzaje okrzemek. Po pierwsze takie, które kiedyś żyły w słonej wodzie, tzw. okrzemki krystaliczne, mające budowę krystaliczną, uporządkowaną, jak oddział wojska, który stoi w szeregu, jeden za drugim. Druga wersja, tzw. słodkowodna, amorficzna to bezwładny tłum (który nie stoi jak wojsko w szeregu). Różnica między czymś, co jest krystaliczne, a tym, co amorficzne, przypomina sytuację z kamieniami szlachetnymi (większość z nich ma budowę krystaliczną), natomiast bursztyn – amorficzną.

Ponad 99 procent wszystkich okrzemek na świecie to okrzemki słonowodne, a więc krystaliczne. Występują one również w Polsce, np. w rejonie Bełchatowa, Radomska, czy Przemyśla i są stosowane m.in. do hydrowania wody basenowej, czy w procesach technologicznych przy produkcji piwa albo wina, ale również jako tzw. antyzbrylacze w farbach. To tak naprawdę produkt technologiczno-przemysłowy.

Nas natomiast interesuje produkt amorficzny, słodkowodny, szczególnie ten amerykański, bo tylko tam występuje. Dlaczego?

Bardzo duży obszar zachodnich Stanów był przez miliony lat zbiornikiem słodkowodnym pochodzenia polodowcowego. Lodowiec przychodził, odchodził, a okrzemki żyły, obumierały, opadały na dno. Wśród 600 znanych tam złóż są cztery, które mają atest amerykańskiego Ministerstwa Zdrowia, czyli Agencji ds. Leków i Żywności (FDA). Okrzemki w tych złożach zostały przebadane i ich skład (nie tylko okrzemek jako takich, ale także innych pierwiastków śladowych) okazał się taki, że można było nadać im atest, a więc stosować w produktach spożywczych.

W Stanach okrzemki amorficzne dodawane są jako część składowa do prawie tysiąca produktów np. pieczywa, majonezu, makaronów, czy nawet past do zębów. Kilkadziesiąt lat temu na terenie Stanów Zjednoczonych najpierw indianie, a później biali zastanawiali się, dlaczego tak się dzieje, że zwierzęta odbywają wędrówki, migracje po to, by najeść się ziemi. Pewien gatunek papugi ary w Ameryce Południowej odbywa loty tylko po to, by przez 3-4 dni najeść się glinki, a później wrócić na swoje pierwotne miejsca lęgowe. Podobne przypadki możemy obserwować u naszych zwierząt.

Mała łyżeczka i 5 milionów okrzemków!

Badania nad tym zjawiskiem rozpoczęto już przed drugą wojną światową, ale na przełomie lat 40-50-tych ub. w. zaczęto stosować amorficzną ziemię okrzemkową do celów leczniczych, najpierw w przypadku zwierząt, później zaś ludzi. Na terenie Stanów produkcja ta jest na tyle rozwinięta, że w 90% ziemia, o jakiej mówimy, jest używana z myślą o zwierzętach, a mniej więcej 10 % przez ludzi. Przyjmuje się, że w granicach 7,5 do 8 milionów z nich spożywa codziennie okrzemki nie w formie jakiegoś produktu, lecz bezpośrednio łyżeczkę na szklankę wody, czy w postaci pastylki, kapsułki lub w jakiejś bardziej przetworzonej formie. Wspomniana łyżeczka oznacza więc 5 milionów okrzemków.

Jednym z ich największych plusów jest, że musi to być forma przyswajalna przez organizm. Tą formą jest tzw. kwas ortokrzemowy. Cały proces wygląda tak: kiedy okrzemka dostaje się do żołądka, łączy się z kwasem żołądkowym i powstaje tzw. kwas ortokrzemowy pochodzenia czysto organicznego. Umożliwia on przyswajalność krzemu na poziomie 90 procent. Dla porównania można dodać, że w przypadku preparatów ziołowych, takich jak np. skrzyp polny przyswajalność krzemu organicznego w tej formie pozostaje na poziomie od 1 do 2-3 procent. Jednak przyswajalność krzemu jest różna. Im człowiek młodszy, tym okazuje się ona większa, im starszy – mniejsza. Do tego im bardziej jesteśmy wegetariańscy, tym wspomniana zdolność mamy większą.

Zrekapitulujmy: krzem pochodzenia roślinnego jest przyswajalny w kilku procentach, natomiast w postaci kwasu ortokrzemowego w 90 procentach. Ale nie tylko o to chodzi. Organizm po 35 roku życiu staje się bardziej leniwy i wytwarza mniej kwasu żołądkowego. Natomiast w momencie, gdy go pobudzimy właśnie poprzez krzem, ilość kwasu żołądkowego zwiększa się, bo ten krzem chce się z czymś połączyć.

Są najlepsza formą przyswajania krzemu przez organizm. Usuwają z niego złogi i pierwiastki metali ciężkich, pomagają w leczeniu chorób genetycznych

Wróćmy do problemu powszechnego dziś zakwaszenia organizmów. Ziemia okrzemkowa ma pH 8, w związku z czym jest zasadowa. To bardzo istotne, bo przedział, między którym się ona znajduje (7,5 a 8), okazuje się najbardziej zbliżony do naturalnego pH krwi. W momencie, gdy się rodzimy, mamy pH 7,45. Później na skutek naszego trybu życia, stresu, diety itp. pH spada. Jak bardzo? Idealnie byłoby, gdyby pH zdrowego, dorosłego człowieka utrzymało się na poziomie 7,35. Gdy obniży się do poziomu 7, trafiamy do szpitala, natomiast gdy mamy 6,9, jesteśmy bliscy zejścia. Każde podnoszenie pH wpływa na zdrowotność organizmu jako całości. Przy czym krzem nie jest pierwiastkiem inwazyjnym, on tylko niejako wchodzi na swoją pozycję.

Odbudowywanie kodu DNA

Amerykanie od wielu lat prowadzą badania nad kwestią leczenia przy pomocy krzemu chorób genetycznych. Chodzi o to, że ma on zdolność wracania na swoje stare pozycje nie tylko np. do kości, stawów, włosów itd., ale – idąc jeszcze głębiej – odtwarza matrycę kodu DNA. Czyli, jeżeli mamy swój kod DNA i krzem gdzieś został wyrzucony, wypłukany, po prostu go nie ma – gdy go dostarczymy, wraca na swoją pozycję w kodzie DNA i odtwarza pierwowzór, oryginał DNA. Badania prowadzone w Stanach na zwierzętach laboratoryjnych z szybkim metabolizmem m.in. myszach, idą w takim kierunku, by poprzez odbudowę tego DNA cofała się choroba genetyczna. I rzeczywiście: w kolejnych pokoleniach myszy odbudowywały swój kod DNA, a choroba genetyczna cofała się. W przypadku ludzi może się to okazać ważnym krokiem w leczeniu tych chorób. To niezmiernie ważne, biorąc pod uwagę, że jednymi z najgroźniejszych chorób wynikających z braku krzemu, jest choroba Alzheimera, czy choroba Parkinsona, gdzie w pierwszym przypadku mamy nadmiar glinu, a w drugim aluminium i wapnia. Gdy uzupełniamy poziom krzemu w organizmie nie w sposób inwazyjny, ale na podobieństwo kropli drążącej skałę, przywracamy stan pierwotny, przedchorobowy.

Gdy okrzemki znajdują się w organizmie, mają strukturę porowatą, dzięki czemu zeskrobują złogi pokarmowe. A te są niczym innym niż naszym własnym, prywatnym kompostownikiem, gdzie znajdują się śmieci z ostatnich 20-30 lat. I te grzybki, bakterie... wszystko sobie pracuje. Średnio - w zależności od tego, jak o siebie dbamy - zawartość złogów w naszym organizmie to mniej więcej między 5 a 10 procent masy ciała. Gdy okrzemki zeskrobią złogi pokarmowe, wydalamy je.

Ale to nie wszystko. Okrzemki amorficzne charakteryzują się silną jonizacją ujemną. Ponieważ większość pasożytów ma silną jonizację dodatnią, przyciągają się wzajemnie do siebie (okrzemki i pasożyty). Wygląda to tak, że okrzemki na ogół przyklejają się do pasożytów i działają na nie w sposób czysto mechaniczny, czyli wysysają wilgoć z ich powierzchni. Jeżeli to jest powłoka chitynowa, ona po prostu wysycha. Prowadzone badania pokazują z jednej strony, że podnosząc pH zmieniamy środowisko, a z drugiej, wysuszanie nieproszonych gości powoduje, iż pasożytom takie towarzystwo nie podoba się i zostają po prostu wydalone z organizmu.

Trzecim polem działania okrzemek w przewodzie pokarmowym jest usuwanie z organizmu pierwiastków metali ciężkich. W momencie, kiedy okrzemki dostają się do przewodu pokarmowego, powstaje kwas ortokrzemowy i w tej postaci jest dalej wchłaniany przez organizm. I tu wracam do spraw, o których wspominałem wcześniej. Oprócz np. wzmocnienia włosów, paznokci, stawów, dochodzi też do usuwania pasożytów np. z tętnic. W Polsce mamy kilka przypadków, w których osoby zapisane już na operację żył, po 4-5 miesięcznym stosowaniu okrzemek podawanych przez lekarza, zostały wycofane z zabiegu, ponieważ stwierdzono, że zniknęły u nich złogi tętnicze.

Tematem powiązanym z krzemem i okrzemkami jako jego nośnikiem jest też kwestia szeroko rozumianych chorób nowotworowych. Prawie wszystkie preparaty antynowotworowe powstają na bazie krzemu. Np. prace naukowe profesora Rybczyńskiego czy Sedlaka wyraźnie wskazywały, że podawanie krzemu powodowało zatrzymanie rozwoju różnych postaci raka. Profesor Rybczyński praktycznie przez całe swoje życie (od 1949 roku) prowadził badania i wyleczył kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

Odpowiedzi prelegenta na pytania z sali

– Jaki jest oficjalny status produktu oferowanego w postaci okrzemkowej?

– Badania, prowadzone przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych nad przyswajalnością krzemu, są zgodne z wszelkimi parametrami i certyfikatami Unii Europejskiej. Od kilku miesięcy trwają też badania w Instytucie Osteoporozy w Polskiej Akademii Nauk. Problem polega na tym, że dla Europy amorficzna ziemia okrzemkowa nie istnieje, nie ma czegoś takiego.

Jesteśmy obecnie w trakcie procesu legalizacyjnego w Unii Europejskiej. Atesty, które zostały u nas przeprowadzone, po pierwsze, potwierdzają atesty amerykańskie, a po drugie, pierwszymi użytkownikami ziemi okrzemkowej na naszym kontynencie, głównie w Anglii i Niemczech, były konie wyścigowe.

Nawiasem mówiąc, najbardziej przebadanymi zwierzętami pod kątem ziemi okrzemkowej są kury. W przypadku dwóch wybranych gatunków tych zwierząt stwierdzono, że mniej więcej w 7-8 pokoleniu nastąpił pięcioprocentowy wzrost płodności jajek kur niosek, w drugim natomiast o 15%.

– Jak się stosuje ziemię okrzemkową?

– Możemy ją oczywiście stosować nie tylko wewnętrznie, ale również zewnętrznie – np. w formie zasypki na grzybicę stóp, paznokci itp. Sportowcy, czy osoby biegające, albo wydzielające intensywny zapach potu mogą stosować ziemię okrzemkową sypiąc ją do skarpetek, ponieważ okrzemki chłoną wilgoć, w tym również pot (na zasadzie talku). Poza tym ziemia okrzemkowa może być używana w postaci zasypki na różnego rodzaju odparzenia, oparzenia, odleżyny, a nawet rany cięte czy ugryzienie. Krzem przyspiesza gojenie i jednocześnie dezynfekuje ranę. To zresztą produkt nie tylko dla nas, ale również naszych zwierząt. Mój pies (owczarek niemiecki długowłosy) dostaje ziemię okrzemkową do pokarmu (łyżeczkę) i poza tym raz na miesiąc jest nią posypywany (wcieranie w skórę). Z tego, co mi wiadomo, psy, u których stosowana jest ziemia okrzemkowa, wewnętrznie, ale również zewnętrznie, nie mają problemów z kleszczami.

Jeżeli z kolei w domu przebywają zapachowe zwierzątka, jak świnki morskie czy koty, możemy nasypać okrzemek do kuwety, likwidując w niej zapach moczu. Przy pomocy ziemi okrzemkowej udaje się też zwalczać pchły, pluskwy, roztocza w dywanach, czy rybiki łazienkowe (wysuszają się). W takich przypadkach wysypujemy po prostu ziemię okrzemkową na powierzchnię i po pół godzinie zbieramy ją odkurzaczem.

– A rośliny?

– Trzeba zaczerpnąć ziemi okrzemkowej przez sitko i posypać roślinę, po czym zostawić tak zapylony kwiatek przez 3-4 dni. Po kolejnych czterech przez to samo sitko polać wodą, by ta ziemia okrzemkowa spłynęła do ziemi. A po 5-6 dniach zobaczymy różnicę. Ta ziemia zwalcza pasożyty, mszyce itd. Tu cała rzecz jest najszybciej sprawdzalna, bo w przypadku człowieka wszystko trwa oczywiście dłużej. Paznokcie stają się twardsze po jakimś miesiącu, natomiast regulacja trawienia pojawia się już po kilku dniach, a np. wydalanie owsików możemy zaobserwować po 2-4 dniach, tak jak toksyn w postaci brązowego moczu.

Jeśli chodzi o częstotliwość stosowania okrzemek, trzeba obserwować reakcję organizmu. Gdy wychodzę na spacer i widzę, że mój pies ma twardy stolec, następnego dnia nie daję mu ziemi okrzemkowej. W przeciwnym razie robię to i po 3-4 godzinach nie ma już problemu z lekkim stolcem. Swojemu psu normalnie podaję ten produkt 4-5 razy w tygodniu.

– Co z dawkami?

Krzemu de facto nie można przedawkować. Jego normalną dawką jest łyżeczka (5 gramów ziemi okrzemkowej) do rozpuszczenia w szklance wody. Okrzemki można pić z wodą, kompotem, jogurtem, co kto chce, a najlepszą formą jest ich stosowanie na czczo.

– Czy możemy wziąć drugą łyżeczkę?

– Możemy. Zaobserwujmy, jak reaguje nasz organizm. Za tydzień – dwa weźmy jedną łyżeczkę rano, drugą wieczorem. Niczego nie róbmy na siłę – np. duża łyżka rano, taka sama wieczorem, bo z dnia na dzień nie można powodować nagłej rewolucji w organizmie. Objawem może być np. podwyższona temperatura 37, 38, czy nawet 39 stopni, gdy organizm został nagle ruszony, poderwany, poddany zbyt gwałtownej stymulacji. Możemy też np. czuć suchość w gardle, co wymusza wypicie szklanki wody.

Jeśli chodzi o mnie, swego czasu miałem kaszel, o którym myślałem, że jest na tle nerwowym. I na przestrzeni ostatniego roku pozbyłem się go. Mam znajomego, którego wyleczyłem z łojotoku. Posypywał okrzemkami wieczorem głowę i stosował je wewnętrznie. Po 2-3 tygodniach problem sukcesywnie się kurczył, po czym praktycznie przestał istnieć.

Robiliśmy również takie doświadczenie, że jeden kolega wysmarował rękę ziemię okrzemkową, a drugą pozostawiał gołą i wystawiał obie na komary. Ta niewysmarowana była przez niepokąsana, natomiast okrzemkowa nie miała ani jednego śladu ukąszenia. Rozmawiałem na ten temat z weterynarzem i wytłumaczył mi to w ten sposób (czyli dlaczego komary czy kleszcze jednych atakują, a drugich nie), że prawdopodobnie zwierzęta/ludzie, konsumując ziemię okrzemkową, wytwarzają zapach, którego my nie odczuwamy, natomiast odstrasza on nieproszonych gości (fruwające owady, pasożyty). W Polsce trwają też badania nad zastosowaniem ziemi okrzemkowej w kosmetyce.

Diatomit można nabyć w Księgarni-Galerii NIEZNANY ŚWIAT.

Opr. Anna Grabska-Walczuk

Z Archiwum Nieznanego Świata - 02/2015 i 04/2015

 

 
 
Joomla Extensions