Ktoś może zapytać, jak stworzenie, które wgryza się z zapałem w nasze ciało, wysysając z niego krew, może być przyjazne?! A jednak tak właśnie jest. Pijawki lekarskie, mimo mało sympatycznego wyglądu, mają w sobie niezwykłą moc, dzięki której mogą wyleczyć mnóstwo ludzkich przypadłości.

W przypadku rozmaitych chorób używał ich m.in. Hipokrates, uznawany w świecie za ojca medycyny. W grobowcach egipskich znaleziono malunki datowane na 1500 lat p.n.e. przedstawiające przykładanie pijawek, a chińskie pisma z I wieku n.e. w szczegółowy sposób opisały technologię medycznego stawiania pijawek. Dynamiczny okres popularności hirudoterapii przypada na XVIII-XIX w., szczególnie we Francji, czego dowodzi, m.in. zamieszczony na obiegowej monecie... wizerunek pijawki.

Serce to taki niesamowity narząd, który w minutę potrafi przepompować około 5 litrów krwi, co np. po 70 latach życia daje 200 milionów litrów i średnio 2,5 miliarda uderzeń!

Dopiero w 1628 roku Wiliam Harvey odkrył rolę serca w krążeniu krwi i opublikował pracę na ten temat. Ale to nie wszystko, gdyż nie tylko żyjemy dzięki pracy serca, lecz jest ono także symbolem miłości. Co więc zrobiliśmy w ostatnich latach, aby je chronić i wspomagać?

Z Marianną Bartke, certyfikowanym instruktorem Science & Master ThetaHealing® rozmawia Mariusz Brzoskowski z Fundacji „Świadomość Ziemi".

Marianna Bartke - z wykształcenia pedagog i terapeuta. Wypadek samochodowy w 1995 oraz przeżycie śmierci klinicznej zapoczątkowały u niej poszukiwanie Źródła Życia i zmianę sposobu myślenia. Studiowała metodę Silvy, Kurs Cudów, Hunę, NLP, radykalne wybaczanie, numerologię, terapię tarotem, feng shui. Od 2006 roku specjalizuje się w ThetaHealing®.

Rewolucja w diagnostyce, rzeczywiście tak krótko można powiedzieć o skaningowej diagnostyce termoregulacyjnej, w skrócie STRD. Dobrze znamy rentgen, USG, tomograf i wiele innych urządzeń do badania ciała.  Po raz pierwszy mamy jednak do czynienia z urządzeniem, które potrafi zdiagnozować, co się dzieje w ciele, nim pojawi się nieodwracalny problem

STRD to wyższy poziom jakości rozpoznający chorobę przed stanem klinicznym – mówi doktor nauk medycznych Krzysztof Janusz Krupka. – Wskazuje, co zrobić, by nie chorować.

 

 
 
Powered by JS Network Solutions