Tekst, który udostępniamy, powstał – aż trudno w to uwierzyć – przed ponad 20 laty i został wydrukowany w nr. 2 „Nieznanego Świata” z 1990 roku (był to zarazem drugi numer miesięcznika w ogóle). Prezentujemy w nim sylwetkę Pawła Połoneckiego – jednego z najświetniejszych polskich healerów ostatnich trzydziestu lat, który przez cały ten okres, działając w kraju i zagranicą, cieszy się opinią jednego z najskuteczniejszych rodzimych bioenergoterapeutów. Oczywiście od tamtego czasu sporo się zmieniło. Na temat Pawła Połoneckiego ukazała się m.in. książka, której nakład jest już całkowicie wyczerpany, on sam zaś dodatkowo umocnił swoją pozycję na międzynarodowym rynku. Znają go nie tylko w Polsce, lecz również w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Szwecji i innych państwach, w których systematycznie gości, śpiesząc chorym z pomocą.

Wizyta u bioenergoterapeuty, który poświęca choremu całą godzinę, ma czas nie tylko na zabieg, ale także na wysłuchanie go, rozmowę i odpowiedzi na pytania, to sytuacja dziś niezbyt częsta. Tak właśnie dzieje się w gabinecie Ewy Wolskiej. Jej podejście do ludzkiego cierpienia sprawia, że centra terapii naturalnej, w których przyjmuje, coraz częściej zapełniają się osobami, które mają już za sobą wizyty u wielu terapeutów. Jest jedyną kobietą wymienioną w rankingu Super Expressu na dziesiątkę najlepszych bioenergoterapeutów w Polsce w 2006 r. Pracuje indywidualną, autorską metodą, w której oddziaływanie bioenergią łączy z psychoterapią oraz elementami muzyko- i aromaterapii. Te ostatnie służą do wytworzenia w gabinecie intymnego i relaksacyjnego nastroju.

Poczet healerów polskich - NŚ 7/2012
Renata Kamińska

Jerzy Niewiadomski z Łodzi jest jak stroiciel. Prowadzi pacjentów do momentu, aż zaczną wibrować energiami harmonii i osiągną stan homeostazy. Kończy zabieg, gdy jego ciało, dusza i umysł wydają piękne dźwięki zdrowia.

 

 
 
Powered by JS Network Solutions