Od dzieciństwa była wrażliwa na cudze cierpienie. Otoczona ludźmi potrzebującymi wsparcia i pocieszenia, Maria Anna Uracz od kilkunastu lat realizuje swoją misję jako bioterapeutka, chirurg fantomowy i uzdrowiciel duchowy. Wymierne efekty tej terapii okazują się często wręcz szokujące.

Tzw. dotyk kwantowy pozwala healerce na korygowanie struktury szkieletu. Potrafi zregenerować uszkodzoną przegrodę nosową, a licznych chorych uwolniła od bólu i dysfunkcji kręgosłupa, schorzeń stawów oraz innych narządów. Niedomagania tarczycy, nerek, alergie, astma, wady serca, migreny – to tylko niektóre przykłady chorób, z którymi radzi sobie młoda terapeutka z Ostrowca Świętokrzyskiego. W uznaniu dla jej zasług miesięcznik Uzdrawiacz wpisał Marię Uracz na listę 160 najlepszych polskich uzdrowicieli. W tym rankingu otrzymała jedno z trzech wyróżnień specjalnych za osiągnięcia w roku 2013.

Od samego początku ustawił sobie poprzeczkę wysoko. Stwierdził, że bioenergoterapią zajmie się tylko wtedy, jeśli będzie mógł pomóc najciężej chorym; tym, którym medycyna niewiele ma do zaoferowania. Jego sukcesy wytrącają argumenty nawet zagorzałym sceptykom zatrudnionym w służbie zdrowia. Kryje się jednak za nimi nie tylko ogromy potencjał, ale przede wszystkim wiedza i ciężka praca. Pomorski dealer, przyjmujący również w Warszawie, praktykuje metodę uzdrawiania pranicznego, stworzoną przez Mistrza Choa Kok Sui, ciągle doskonaląc swoje umiejętności.

Przed laty sam poszukiwał bioenergoterapeuty, który uwolniłby jego żonę od poronień na tle nadczynności tarczycy. Odwiedził m. in. gabinet śp. lekarza - uzdrowiciela dr. Henryka Słodkowskiego. Trafił też do Barbary, bioterapeutki z Düseldorfu – i to właśnie ona odkryła wielki dar Mirosława Czerendy. Zaczęła go przekonywać, że nie wolno zmarnować takiego talentu. Nie wierzył jej zapewnieniom. Zanim zaakceptował swoje powołanie, przez prawie rok zasięgał opinii wróżbitów i jasnowidzów.

Irydologia i kompleksowa diagnoza organizmu aparatem OBERON – to narzędzia, którymi posługuje się doktor Halina Worobiowa. Ta doświadczona specjalistka uważa, że w procesie leczenia z choroby powinna pełnić rolę przewodniczki, a podstawą sukcesu jest prawidłowa diagnoza

Krótka rozmowa z pacjentem i analiza wyników badań nie dają jeszcze gwarancji wykrycia przyczyny problemów. Gdyby było inaczej, do gabinetu lekarki sięgającej w swojej praktyce także do niekonwencjonalnych metod terapii, nie trafialiby zdesperowani seniorzy, którzy włożyli niemało wysiłku, aby odzyskać siły i zdrowie. Świadczą o tym sterty dokumentacji medycznej.

Problemy są, ale jest i rozwiązanie – to słowa mamy jednego z małych pacjentów Mieczysławy Sikorskiej-Klimczak - terapeutki z Wrocławia. Dzięki terapii czaszkowo -krzyżowej kobieta uwierzyła, że posiadanie chorego dziecka, to nie koniec świata, a za jego chorobę to nie ona jest odpowiedzialna. Wraz z synkiem nie boi się już stawić czoła wyzwaniom

Mieczysława Sikorska-Klimczak jest magistrem chemii. Po ukończeniu Uniwersytetu Wrocławskiego pracowała w wałbrzyskich fabrykach porcelany, gdzie zajmowała się technologią zdobnictwa ceramicznego i organizacją produkcji. Na swoim koncie ma wiele wdrożeń i patentów.

 

 
 
Powered by JS Network Solutions