Jest jak tomograf. Skanując w kilka minut ciało pacjenta, znajduje w nim miejsca zmienione chorobowo. Wałbrzyski bioenergoterapeuta - Jerzy Gronek, który leczy energią, wypracował własną autorską metodę terapii.

Jego pasją jest żeglarstwo. Z wykształcenia mechanik. Sporo czasu przepracował jako sygnalizator w kopalni „Victoria". 12 lat mieszkał za granicą, by w końcu na stałe osiąść w Wałbrzychu.

Kiedyś sceptycznie podchodził do naturalnych metod leczenia. Gdy słyszał o medycynie niekonwencjonalnej, ogarniał go pusty śmiech.

Wojciech Kąpiński - naturoterapeuta, masażysta, refleksolog, nauczyciel metody Dorna w Akademii RückGrad ev., zwolennik i propagator zdrowego stylu życia, członek Polskiego Towarzystwa Masażu Medycznego – opracował własną technikę, którą nazwą masażem progresywnym.

Dieter Dorn (1938-2011), legendarny niemiecki naturoterapeuta, był rolnikiem i stolarzem, żyjącym na wsi w bawarskich Alpach. Cierpiał na lumbago i pewnego dnia dopadł go trudny do zniesienia ból kręgosłupa. Czuł się bardzo źle, nie mógł pracować, co bardzo go martwiło. Żona zawiozła go do sąsiedniej wioski do znanego w okolicy kręgarza. Joseph Müller, z zawodu ślusarz, wykonał Dornowi manualny zabieg, po którym stolarz szybko poczuł się lepiej i już następnego dnia mógł wrócić do swoich zajęć. Doznał ulgi już po jednym zabiegu uciskania kciukiem!

Uważa, że należy korzystać z obu rodzajów medycyny: akademickiej i naturalnej. Klienci podkreślają, że przemawia jednym głosem z lekarzem. Jego gabinety odwiedzają przedstawiciele świata medycznego, przyprowadzając też członków swoich rodzin. Posługujący się bioenergią, Huną i jasnowidzeniem Czesław Karkowski - poznański bioterapeuta, a zarazem egzorcysta i jasnowidz, przyjmujący także w pomorskiej Brodnicy, stworzył autorską metodykę terapii holistycznej. Tak skuteczną, że jest uważany za healera ostatniej nadziei.

Jego zdaniem czas niechęci i uprzedzeń do terapii naturalnych już minął. Korzenie tego negatywnego nastawienia - tak uważa - sięgają czasów PRL, kiedy to za zajmowanie się ziołolecznictwem czy znachorstwem groziła kara więzienia. Praktykowanie terapii naturalnych zeszło wówczas do podziemia, a opinia o nielegalnym procederze długo pokutowała w świadomości rodaków.

U żadnego z terapeutów, a rozmawiałam z niejednym, nie widziałam tak starannie prowadzonej dokumentacji medycznej. Daria Orlicz z Poznania pomagając chorym stosuje metody medycyny naturalnej: ziołolecznictwo, bioenergoterapię, bańki i oryginalny masaż chińskimi pałeczkami. Od swoich klientów wymaga wykonywania badań kontrolnych i analiz. Zioła dobiera indywidualnie, w zależności od wyników badań.

Ludzi, którzy u niej szukają pomocy, konsekwentnie prowadzi ku zdrowiu, co trwa nieraz latami. Czuwa nad nimi nawet wtedy, gdy już je odzyskają, zapraszając na coroczne kontrole.

 

 
 
Powered by JS Network Solutions