Uważa, że należy korzystać z obu rodzajów medycyny: akademickiej i naturalnej. Klienci podkreślają, że przemawia jednym głosem z lekarzem. Jego gabinety odwiedzają przedstawiciele świata medycznego, przyprowadzając też członków swoich rodzin. Posługujący się bioenergią, Huną i jasnowidzeniem Czesław Karkowski - poznański bioterapeuta, a zarazem egzorcysta i jasnowidz, przyjmujący także w pomorskiej Brodnicy, stworzył autorską metodykę terapii holistycznej. Tak skuteczną, że jest uważany za healera ostatniej nadziei.

Jego zdaniem czas niechęci i uprzedzeń do terapii naturalnych już minął. Korzenie tego negatywnego nastawienia - tak uważa - sięgają czasów PRL, kiedy to za zajmowanie się ziołolecznictwem czy znachorstwem groziła kara więzienia. Praktykowanie terapii naturalnych zeszło wówczas do podziemia, a opinia o nielegalnym procederze długo pokutowała w świadomości rodaków.

U żadnego z terapeutów, a rozmawiałam z niejednym, nie widziałam tak starannie prowadzonej dokumentacji medycznej. Daria Orlicz z Poznania pomagając chorym stosuje metody medycyny naturalnej: ziołolecznictwo, bioenergoterapię, bańki i oryginalny masaż chińskimi pałeczkami. Od swoich klientów wymaga wykonywania badań kontrolnych i analiz. Zioła dobiera indywidualnie, w zależności od wyników badań.

Ludzi, którzy u niej szukają pomocy, konsekwentnie prowadzi ku zdrowiu, co trwa nieraz latami. Czuwa nad nimi nawet wtedy, gdy już je odzyskają, zapraszając na coroczne kontrole.

Od dzieciństwa była wrażliwa na cudze cierpienie. Otoczona ludźmi potrzebującymi wsparcia i pocieszenia, Maria Anna Uracz od kilkunastu lat realizuje swoją misję jako bioterapeutka, chirurg fantomowy i uzdrowiciel duchowy. Wymierne efekty tej terapii okazują się często wręcz szokujące.

Tzw. dotyk kwantowy pozwala healerce na korygowanie struktury szkieletu. Potrafi zregenerować uszkodzoną przegrodę nosową, a licznych chorych uwolniła od bólu i dysfunkcji kręgosłupa, schorzeń stawów oraz innych narządów. Niedomagania tarczycy, nerek, alergie, astma, wady serca, migreny – to tylko niektóre przykłady chorób, z którymi radzi sobie młoda terapeutka z Ostrowca Świętokrzyskiego. W uznaniu dla jej zasług miesięcznik Uzdrawiacz wpisał Marię Uracz na listę 160 najlepszych polskich uzdrowicieli. W tym rankingu otrzymała jedno z trzech wyróżnień specjalnych za osiągnięcia w roku 2013.

Od samego początku ustawił sobie poprzeczkę wysoko. Stwierdził, że bioenergoterapią zajmie się tylko wtedy, jeśli będzie mógł pomóc najciężej chorym; tym, którym medycyna niewiele ma do zaoferowania. Jego sukcesy wytrącają argumenty nawet zagorzałym sceptykom zatrudnionym w służbie zdrowia. Kryje się jednak za nimi nie tylko ogromy potencjał, ale przede wszystkim wiedza i ciężka praca. Pomorski dealer, przyjmujący również w Warszawie, praktykuje metodę uzdrawiania pranicznego, stworzoną przez Mistrza Choa Kok Sui, ciągle doskonaląc swoje umiejętności.

Przed laty sam poszukiwał bioenergoterapeuty, który uwolniłby jego żonę od poronień na tle nadczynności tarczycy. Odwiedził m. in. gabinet śp. lekarza - uzdrowiciela dr. Henryka Słodkowskiego. Trafił też do Barbary, bioterapeutki z Düseldorfu – i to właśnie ona odkryła wielki dar Mirosława Czerendy. Zaczęła go przekonywać, że nie wolno zmarnować takiego talentu. Nie wierzył jej zapewnieniom. Zanim zaakceptował swoje powołanie, przez prawie rok zasięgał opinii wróżbitów i jasnowidzów.

 

 
 
Powered by JS Network Solutions