Każdy, kto na dźwięk słowa „kręgarz” oczami wyobraźni widzi postawnego, silnego mężczyznę mocującego się z ludzkim kośćcem, wchodząc do gabinetu Doroty Pachnik, mocno się zdziwi. Drobna blondynka, o ujmującym uśmiechu i kojącym, uspokajającym głosie ustawia jednak kręgosłupy z niezwykłą skutecznością, nieraz w ogóle ich nie dotykając. To, w czym się specjalizuje, to tzw. energetyczna terapia manualna, czyli nieinwazyjne ustawianie kręgosłupa.

Stosuje się ją w sytuacjach, gdy klasyczna terapia manualna jest niewskazana, np. przy znacznych zmianach zwyrodnieniowych kręgosłupa czy stawów, osteoporozie, albo chorobach nowotworowych. Tę autorską technikę pracy healerka ze Śląska stworzyła, łącząc różne techniki uzdrawiania, które studiuje od blisko dziesięciu lat i których poznała naprawdę wiele. Ich podstawą jest jednak zawsze bioenergoterapia.

Energetyczny masaż na cztery ręce, wykrywanie głęboko skrywanych problemów, oczyszczenie duszy i ciała – tak w skrócie można opisać sens zabiegu wykonywanego przez parę bioterapeutów i masażystów z Warmii: Barbarę Matczak i Floriana Szalkiewicza. W ich gabinecie znikają ból, choroby i depresja.

Do nas nie można przyjść tak z ulicy. Trzeba się umówić, bo spotkanie może trwać ponad dwie godziny – uprzedza Florian. – Siadając z pacjentem przy herbacie szukamy z Basią prawdziwego powodu jego wizyty. Musimy wiedzieć, czego od nas oczekuje. Próbujemy ustalić przyczyny jego złego samopoczucia.

Jest jak tomograf. Skanując w kilka minut ciało pacjenta, znajduje w nim miejsca zmienione chorobowo. Wałbrzyski bioenergoterapeuta - Jerzy Gronek, który leczy energią, wypracował własną autorską metodę terapii.

Jego pasją jest żeglarstwo. Z wykształcenia mechanik. Sporo czasu przepracował jako sygnalizator w kopalni „Victoria". 12 lat mieszkał za granicą, by w końcu na stałe osiąść w Wałbrzychu.

Kiedyś sceptycznie podchodził do naturalnych metod leczenia. Gdy słyszał o medycynie niekonwencjonalnej, ogarniał go pusty śmiech.

Wojciech Kąpiński - naturoterapeuta, masażysta, refleksolog, nauczyciel metody Dorna w Akademii RückGrad ev., zwolennik i propagator zdrowego stylu życia, członek Polskiego Towarzystwa Masażu Medycznego – opracował własną technikę, którą nazwą masażem progresywnym.

Dieter Dorn (1938-2011), legendarny niemiecki naturoterapeuta, był rolnikiem i stolarzem, żyjącym na wsi w bawarskich Alpach. Cierpiał na lumbago i pewnego dnia dopadł go trudny do zniesienia ból kręgosłupa. Czuł się bardzo źle, nie mógł pracować, co bardzo go martwiło. Żona zawiozła go do sąsiedniej wioski do znanego w okolicy kręgarza. Joseph Müller, z zawodu ślusarz, wykonał Dornowi manualny zabieg, po którym stolarz szybko poczuł się lepiej i już następnego dnia mógł wrócić do swoich zajęć. Doznał ulgi już po jednym zabiegu uciskania kciukiem!

 

 
 
Powered by JS Network Solutions