Od ponad 20 lat pomaga chorym na ciele i duszy. Małgorzata Ratajczak z Poznania, uzdrowicielka i rzeźbiarka, czerpiąc z bogatego arsenału środków medycyny naturalnej XXI wieku, stworzyła metaterapię: autorską metodę diagnozowania i uzdrawiania, która stanowi syntezę terapii kwantowej, energoterapii i psychoanalizy sytuacyjnej. Swoich pacjentów wciąga do współpracy – wspólnymi siłami poszukują przyczyny problemów. Powrót do zdrowia i poprawa komfortu życia bywa zarazem inspiracją w kierunku odkrywania wrodzonego potencjału i rozwoju duchowego. Dla artystki uzdrowicielki każda osoba, która odwiedza jej gabinet, staje się potencjalnym dziełem sztuki i trzeba jej tylko pomóc w autokreacji


Maria Rojek,  7/2018

Od dzieciństwa fascynowały ją tajemnice otaczającego świata. Pasjonowała się literaturą fantastyczną i popularnonaukową. Ponieważ wcześnie odkryto u niej uzdolnienia artystyczne, podjęła naukę w liceum sztuk plastycznych. Już wtedy zadawała sobie pytanie: skoro my oceniamy barwę na podstawie światła odbitego od obiektu, to jaki obraz świata odbiera istota, która widzi światło pochłaniane przez przedmioty? Jak postrzegają rzeczywistość zwierzęta, widzące szersze spectrum: podczerwień i ultrafiolet, na które my jesteśmy ślepi?

Już w liceum od nauczycielki fizyki usłyszała o tajnikach radiestezji, dowiedziała się też, że zapalanie świecy podczas burzy ma głęboki sens i wcale nie jest przesądem. Później, w trakcie studiów w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, zainteresowała się refleksologią. Jej nową pasją stała się również psychologia.

Ukończyła dwa wydziały poznańskiej uczelni: rzeźby i edukacji artystycznej. Wybrała nietypowy temat pracy magisterskiej: Magia w sztuce. Udowodniła, że zachowania irracjonalne towarzyszą człowiekowi od epoki jaskiniowej po czasy współczesne. Ludzkość zawdzięcza rozwój irracjonalizmowi: przekraczaniu granic tego, co oczywiste, jednoznaczne, powtarzalne. Domeną eksploracji niepoznawalnego pozostaje intuicja i wyobraźnia – ważniejsza od samej wiedzy, co dawno zauważył Einstein.

Kiedy po studiach Małgorzata Ratajczak podjęła pracę jako nauczyciel wychowania plastycznego w szpitalnej szkole, przekonała się, jaki wpływ na zdrowie małych pacjentów wywiera arte – terapia. Podczas konwencjonalnego leczenia na oddziale onkologicznym u jej podopiecznych często dochodziło do uszkodzenia żył. Prosiła dzieci dotknięte tą dysfunkcją, aby wyobraziły sobie, że same łatają naczynia krwionośne i wygładzają ich ścianki. Ta i inne wizualizacje przynosiły pozytywne rezultaty. Dobre efekty terapeutyczne dawała zwłaszcza praca z gliną. Urabianie, rzucanie na deskę tego tworzywa uwalniało pacjentów od stresu i innych negatywnych emocji. W międzyczasie ukończyła kurs metody Silvy, a potem REIKI, a po zapoznaniu się z książką Johna F. Thie Dotyk dla zdrowia - uzyskała III stopień w tej dziedzinie. Mogła już energetyzować pluszowe maskotki. Udawało się poprawić samopoczucie chorych dzieci, ulżyć choć trochę ich cierpieniom. Niestety, konwencjonalne terapie niweczyły dobroczynne skutki energoterapii.

Potrzeba matką poszukiwań

W domu, do którego przeprowadziła się rodzina pani Małgorzaty, dzieci bez przerwy chorowały, a jej samopoczucie bardzo się pogorszyło. Nagle pojawiła się dyskopatia utrudniająca normalne funkcjonowanie. Wkrótce młoda mama dowiedziała się, że zamieszkujące wcześniej w tym domu dwie seniorki w krótkim czasie zmarły na raka. Zaczęła podejrzewać, że posesję posadowiono w miejscu zadrażnień geopatycznych. Poprosiła więc poznańskiego mistrza radiestezji Czesława Spychalskiego o ekspertyzę radiestezyjną. Okazało się, ze dom pobudowano na uskoku i w miejscu skrzyżowania podziemnych cieków wodnych.

Radiesteta zamontował odpromiennik. Czekając, aby sprawdzić, czy urządzenie efektywnie neutralizuje szkodliwe promieniowanie, pan Czesław próbował ustalić kolor radiestezyjny swojej klientki. Namierzenie sprawiało mu trudności: wreszcie okazało się, że Małgorzata dysponuje mistrzowską bielą, a natężenie jej biopola osiąga wartość znacznie powyżej przeciętnej, w pobliżu 7000 jednostek Bovisa, co Spychalski porównywał z wartością uzyskaną przez najwybitniejszego ówczesnego bioterapeutę Nardellego (którego biopole oszacowano na 8 tys. jednostek w skali Bovisa).

Wynik pomiaru ucieszył przyszłą terapeutkę – sądziła, że rozporządzając takim zasobem energii będzie mogła pomagać ludziom, a choroby nie będą miały do niej przystępu. Niestety, to drugie mniemanie okazało się złudne.

Dzieci nadal chorowały, brały antybiotyk za antybiotykiem. Mimo to u córki zapalenie oskrzeli przeszło w zapalenie płuc. Poproszony o radę Czesław Spychalski zapytał: Którą ręką Pani pisze? Gdy dowiedział się, że prawą, zaproponował Małgorzacie nietypowy eksperyment. – Proszę sobie wyobrazić, że, jak w science fiction, z pani prawej dłoni w kierunku lewej przepływa przez córkę lecznicze promieniowanie. Wkrótce okazało się, że płuca dziecka są czyste, mała błyskawicznie odzyskała zdrowie. Natomiast jej mama przez tydzień odczuwała osłabienie, jakby opuściły ją siły witalne.

Małgorzata przekonała się więc, że może uzdrawiać. Zastanawiała się natomiast, jak tego dokonać unikając wyczerpania. Zdawała sobie sprawę, że współodczuwanie cierpień innych podkopuje jej zdrowie. Aby chronić siebie, profesjonalnie pomagając innym, ukończyła następne stopnie REIKI. Dziś jest Mistrzem i nauczycielem tej metody.

rat2

Aparat 3D NLS CELL i Analizator Kwantowy

To był prawdziwy przełom w jej życiu. Dzięki wspomnianej technice w jeden dzień pokonała prześladującą ją od pięciu lat alergię. Wreszcie mogła odłożyć krople, którymi udrażniała wiecznie zatkany nos. Okazało się, że dolegliwości jej dzieci również miały podłoże alergiczne. Skutecznie się z nimi uporała.

Z jej pomocy korzystali członkowie rodziny i znajomi, a Małgorzata zdobywała kolejne umiejętności. Ukończyła kursy kinezjologii stosowanej i edukacyjnej, radiestezji, bioenergoterapii, masażu, regresingu niehipnotycznego, poznała tajniki channelingu, odczytywania Kroniki Akaszy u Gabrielle Orr. Wgląd w Akaszę uzupełniła stosowaniem technik uzdrawiających Indian Hopi, w tym również świecowania i konchowania uszu.

W r 1997 założyła Ośrodek Wiedzy i Działań Holistycznych Twoje zdrowie. Coraz więcej osób poszukiwało u niej pomocy, wkrótce nie starczyło już czasu na pracę w szpitalu. Zwłaszcza, że Małgorzata Ratajczak poświęca chorym wiele uwagi i nie skąpi czasu na terapie. Podczas wstępnej rozmowy z klientem wspólnymi siłami dokonują psychoanalizy sytuacyjnej. Chory musi sam znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego w moim życiu powtarzają się nie komfortowe sytuacje? Tłumaczy wówczas, że bez wykrycia przyczyny dysfunkcji w organizmie czy niepowodzeń życiowych nie można przywrócić zdrowia. Zrozumienie to klucz do uzdrowienia. Niedomagający człowiek czasem spodziewa się, że ktoś zrobi wszystko za niego. Tymczasem bez zaangażowania samego zainteresowanego w proces odzyskiwania zdrowia nie będzie sukcesu. Taka szczera rozmowa, bez spoglądania na zegarek, sama w sobie ma ogromne znaczenie terapeutyczne. Z wieloma osobami, które odwiedzają jej gabinet, nikt wcześniej w taki sposób nie rozmawiał.

W pierwszych latach praktykowania healingu hołdowała przekonaniu, że jedyną, najskuteczniejszą techniką jest energoterapia. Przy jej stosowaniu nikt człowieka nie zastąpi, to prawda. Jednak od kilku lat włączyła do swojej praktyki aparaturę diagnostyczną i biorezonansową, która znakomicie dopełnia warsztat uzdrowicielski. Urządzenia, którymi się posługuje, działające na zasadach fizyki kwantowej okazały się niezwykle użyteczne. Wyniki, które uzyskiwała przy użyciu aparatury, były dla niej samej zaskoczeniem i przyniosły kolejne wyzwania. Zastosowanie nowoczesnej aparatury pozwoliło na opracowanie autorskiej metaterapii: kompleksowej metody przywracania zdrowia.

Analizator Kwantowy Magnetyczno-Rezonansowy oraz Aparat Biorezonansowy 3D NLS CELL na tropie chorób

Analizator nie tylko wykrywa zaburzenia w funkcjonowaniu narządów i układów: naczyniowego, trawiennego, wydalniczego, ale informuje też o deficytach witamin, minerałów, mikroelementów, enzymów w organizmie. Okazało się, że u pacjentów nagminnie dają o sobie znać niedobory biopierwiastków. W takiej sytuacji healerka może zalecić suplementację.

Z kolei Aparat Biorezonansowy 3D ma charakter nie tylko diagnostyczny, ale i terapeutyczny. Na podstawie pomiaru spadku napięcia na błonach komórkowych wykrywa schorzenia w stadium klinicznym i narządy zagrożone dysfunkcją, pozwala też wykryć różnego rodzaju mikro- i makroskopowe patogeny. Moja rozmówczyni była zaskoczona spustoszeniami, jakich dokonały bakterie i wirusy w jej układzie kostno-stawowym. Zwalczane antybiotykami, chorobotwórcze drobnoustroje zasiedliły się w kręgosłupie, doprowadzając do dyskopatii i wytwarzając próżnie międzykręgowe.

Warto sobie uzmysłowić, że antybiotyk hamuje namnażanie się bakterii, ale nie zwalcza ich do końca. Patogeny potrafią znaleźć w organizmie niszę, w której będą żerować. Aparat Biorezonansowy 3D zwalcza różne patogeny, pokazał również, że większość osób – to nosiciele pasożytów, nieświadomi ich obecności. Zaczęła więc zgłębiać tajniki parazytologii.

Owsiki w mózgu

Pan Bogdan zgłosił się na terapię z typowymi dolegliwościami seniora: refluksem, skokami ciśnienia, lekko podwyższonym poziomem cukru we krwi. Analizator wykazał, że brakuje mu niektórych mikroelementów. Suplementacja pozwoliła na uzupełnienie braków. Jednak biorezonans pokazał, że w jelicie występuje bąblowiec, a żołądek zasiedlił Helicobacter.

Podstawową przyczyną refluksu był obniżony poziom kwasu solnego w żołądku. Uświadomiła seniorowi, że tzw. osłonowe tabletki, które przyjmował, zobojętniały kwas i pogłębiały dysfunkcje. Zaleciła zażywanie octu jabłkowego i preparat Betaina HCL. Po miesiącu ustąpił refluks i skończyły się kłopoty zdrowotne: unormowało się ciśnienie krwi i poziom cukru, minęło zagrożenie miażdżycą, a odpowiedni lek wyeliminował bąblowca. Zadowolony klient zapisał się do pani Małgorzaty na kurs REIKI, aby pomagać sobie i członkom rodziny, a jakiś czas później przyprowadził do gabinetu swojego wnuka.

rat3

Dyplomy poznańskiej healerki

Chłopiec cierpiał na dokuczliwe bóle głowy, niepoddające się żadnym terapiom. Jakież było zdumienie Małgorzaty Ratajczak, gdy w mózgu jedenastolatka zdiagnozowała owsiki. Okazało się, że przed dwoma laty u chłopca zwalczono te pasożyty. Choć jednak zostały usunięte z jelit, niektóre osobniki wymknęły się i - z krwiobiegiem - przedostały do mózgu.

Na szczęście biorezonansowy aparat 3D NLS CELL jest urządzeniem pozwalającym unieszkodliwiać te patogeny. Po ich wykryciu trzeba tylko zastosować częstotliwość zabójczą dla pasożyta. Po terapii z nosa chłopca przez dwa tygodnie sączyła się wydzielina. W ten sposób organizm pozbył się szczątków martwych robaków.

Koszmar nawracających infekcji

Pana Michała prześladowały nawracające infekcje gardła. Nie skutkowała antybiotykoterapia, również usunięcie migdałów nie przyniosło poprawy. Z zaklętego kręgu infekcji wyrwała go dopiero Małgorzata Ratajczak. Zabiegi aparaturą biorezonansową i wprowadzenie nanosrebra do zwalczania mikroorganizmów chorobotwórczych przyniosło trwałe wyleczenie. W ciągu ostatnich dwóch lat mężczyzna zachorował tylko jeden raz. Przedtem bez przerwy odwiedzał gabinety specjalistów, daremnie czekając na poprawę zdrowia.

Z kolei pan Andrzej, który skorzystał z pakietu metaterapii, a więc doboru suplementacji, zabiegów biorezonansu i energoterapii, pokonał uporczywe, bakteryjne zapalenie pęcherza.

Także osoby, które zgłosiły się do poznańskiej healerki z innymi problemami, jak np. pani Bożena cierpiąca na uporczywe bóle głowy, zauważyły, że nie tylko pozbyły się kłopotliwej dolegliwości, ale równocześnie wzmocniły swoją odporność. I choć wszyscy wokół chorują, ich infekcje się nie imają.

Czteroletnia Rozalka od urodzenia bez przerwy zapada na zapalenia oskrzeli, gardła i uszu. Specjaliści zapisywali dziecku kolejne antybiotyki, zapewniając matkę, że z biegiem lat sytuacja się poprawi, gdy dziewczynka wzmocni się i uodporni. Agnieszka, mama Rozalki w kolejce w przychodni usłyszała o istnieniu terapeutki, która pomaga w podobnych przypadkach, Odkąd w sierpniu ub. roku odwiedziła po raz pierwszy gabinet Małgorzaty Ratajczak, gdzie córeczka rozpoczęła leczenie biorezonansem, stan dziecka zaczął systematycznie się poprawiać. Terapeutka leczniczymi częstotliwościami eliminowała groźne patogeny.

Pewnego dnia przed umówionym spotkaniem zdarzył się wypadek. Rozalka w supermarkecie wpadła na wózek i przecięła łuk brwiowy. Przechodząc obok domu, w którym mieści się gabinet pani Małgorzaty, Agnieszka wraz z córką weszły tam, aby anulować wizytę, gdyż mała musi odwiedzić chirurga.

Pani Małgosia poprosiła zdenerwowaną mamę, by się uspokoiła, a sama wzięła Rozalkę na kolana, kładąc swoje dłonie na czole dziewczynki. Po chwili dziecko zasnęło. Małgorzata wyjaśniła Agnieszce, że ściągnęła ból, a teraz stosuje energoterapię. Przez 40 minut dziewczynka spała, a w tym czasie rana się zagoiła. Obudziła się pełna energii i wręcz wyrywała się na plac zabaw. Chirurg stwierdził, że szycie jest zbędne i tylko przyłożył plasterki.

Rozalka nadal korzysta z pomocy pediatry i alergologa, a specjaliści odnotowali ogromne postępy w leczeniu, przypisując je dobroczynnemu wpływowi czasu i farmakoterapii. Agnieszka nie wyprowadza ich z błędu.

Sposób na zakażenia poszpitalne

Dr inż. Ryszard Matusiak, współtwórca sylimarolu i innych patentów zielarskich Herbapolu w starszym wieku przeżył zawał. Przeprowadzono koronarografię i wszczepiono mu trzy stenty, ale przy okazji doszło do zakażenia Cytomegalovirusem (wirusem Cytomegalii) i lambliami. Mój rozmówca zdawał sobie sprawę z tego, jak wielkie jest to zagrożenie dla zdrowia i życia, gdyż organizm w jego wieku nie wytwarza już przeciwciał zdolnych do zwalczenia infekcji. Postanowił wziąć się za siebie. Zaczął od REIKI, ale postępy w terapii następowały powoli.

W gabinecie Małgorzaty Ratajczak skorzystał równocześnie z badań aparatami diagnostyczno-terapeutycznymi. Chyli czoła przed osiągnięciami inżynierii medycznej. Pokazał wydruki z urządzeń urologowi i kardiologowi: obaj specjaliści byli pod wrażeniem precyzji odczytów aparatury. Biorezonans umożliwił nie tylko zdiagnozowanie problemów, ale i nieinwazyjnego eliminowanie patogenów. Dzięki uzupełnieniu diety w niezbędne witaminy i suplement krzemu, tak bardzo potrzebny osobom w starszym wieku, chory odzyskał zdrowie i dobrą kondycje. Dziś czuje się jak osiemnastolatek, choć tak naprawdę osiemnastu lat brakuje mu do setki. Zasłużony wynalazca ubolewa, że lekarze nie mają na co dzień dostępu do takiego urządzenia jak biorezonans. Gdyby można było wcześnie wykrywać zagrożenie chorobą nowotworową, udałoby się uniknąć wielu przedwczesnych zgonów.

Sztuka, która leczy

Kiedy Czesław Spychalski odwiedził przed laty Małgorzatę Ratajczak, długo, z uwagą przyglądał się jej rzeźbom. Stwierdził, że działają one jak... odpromienniki radiestezyjne, co wydawało się o tyle dziwne, że kształty brył były nieregularne. Podziwiając czy kupując obrazy nie zdajemy sobie sprawy z tego, że są one nasycone energią twórcy, którą emanował w momencie tworzenia swojego dzieła. Jeśli impulsem dla jego powstania była wściekłość na cały świat, zranione uczucie czy inna negatywna emocja - obraz, grafika czy rzeźba przechowa w sobie takie energetyczne brudy.

rat4

Rzeźby Małgorzaty A. Ratajczak działają jak odpromienniki radiestezyjne. 

Poznańska healerka, wiedząc o doświadczeniach dr. Masaru Emoto, celowo ładuje swoją ceramikę kwantami pozytywnej, uzdrawiającej energii. Osoba, która pije z pucharka czy filiżanki, jakie artystka ozdobiła malowidłami, za pośrednictwem wody przyswaja zakodowane w naczyniu energie uzdrawiające. Moja rozmówczyni ubolewa, że praca z chorym pozostawia niewiele czasu na twórczość artystyczną. Jednak niesienie pomocy zawsze stawia na pierwszym miejscu.

Zawsze można iść dalej…

Nie ordynuje terapii osobom, zaciągniętym do gabinetu na siłę. Jej motto brzmi: przyjdź, kiedy będziesz gotowy do współpracy, aktywnego uczestnictwa w procesie uzdrawiania. Chory powinien zrozumieć, że dolegliwości nie powstały z niczego: negatywne emocje, traumy osłabiają ciało energetyczne i system immunologiczny człowieka, otwierając drogę chorobotwórczym bakteriom i wirusom. Dzięki zdobytej wiedzy i wieloletniemu doświadczeniu Małgorzata Ratajczak doradza, jak zachować zdrowie i uporać się z problemami życiowymi. Potrafi też pokierować rozwojem klienta, który wchodzi na ścieżkę duchową.

Dla Barbary np. najbardziej inspirujące okazały się zajęcia z Kroniki Akaszy. Ukończyła u Małgorzaty kursy REIKI I i II stopnia, aby pomagać sobie i najbliższym. Za szczególnie cenne uważa to, że Mistrzyni nie krępuje ucznia-przeciwnie, pokazuje możliwości, inspiruje, motywuje, wspiera ku samodzielności. Również Anna i Bogdan opanowali tajniki Reiki na własny użytek.

Pan Jakub najpierw przyprowadził żonę na zabiegi aparaturą biorezonansową. Do terapii podchodził sceptycznie – jako osoba niewierząca nie akceptował istnienia boskiej energii. Ponieważ jednak sam cierpi na chorobę Hashimoto, a dysfunkcja tarczycy wciąż się pogłębiała, zdecydował się na metaterapię, a potem zapisał na kurs REIKI.

Po pierwszych dwóch inicjacjach poczuł się tak, jakby go koń kopnął. Po trzeciej i czwartej odczuł niemiłe skutki oczyszczania się organizmu: nudności, wymioty, biegunkę, nagłe skoki temperatury. Gdy sensacje te minęły, kilka dni po czwartej inicjacji zaczął wykonywać zabiegi REIKI swoim schorowanym rodzicom. Pomagał też żonie, cierpiącej na cukrzycę u której często w nocy poziom cukru tak podnosił się, że potrzebna była dodatkowa iniekcja insuliny. Obecnie stan jej trzustki poprawił się na tyle, że nocne zastrzyki nie są już konieczne. Żona pana Jakuba wstaje rankiem wypoczęta, a w tym roku nikt z jego rodziny nie zachorował na grypę.

Mój rozmówca doświadczył też uzdrawiającego wpływu zabiegów przeprowadzanych na sobie. Pobudził pracę tarczycy, uregulowała się praca układu trawiennego. Zapisał się na kurs masażu klasycznego, planuje kurs REIKI II stopnia, a z czasem, gdy zdobędzie bogatsze doświadczenia w uzdrawianiu, będzie ubiegał się o tytuł mistrza – uzdrowiciela. Planuje otwarcie własnego gabinetu.

Można więc zaryzykować twierdzenie, że pacjent, o którym mowa, bierze przykład z Małgorzaty Ratajczak. Ona sama ciągle się rozwija, zdobywając nowe umiejętności, bo uważa, że zawsze można iść dalej. We wszystkim co robi, pozostaje artystką. Każdego klienta, którego zdrowie współkreuje, traktuje jak dzieło sztuki. Cieszy się, gdy klient zaczyna samodzielnie rozwiązywać problemy i podejmuje trud samodoskonalenia. 

rat5

 

 
 
Joomla Extensions