Droga do matrycy energetycznej Bartleta

Przez jakiś czas – gdy przestała już pracować w szkole – zajmowała się refleksologią, masażami twarzy. Zastanawiała się wtedy, jak przyciągnąć więcej klientów. Zaznaczała w kalendarzu, ile osób przyjdzie na zabiegi, ile może miesięcznie zarobić. Po jakimś czasie ona i jej psychika były już zmęczone taką sytuacją. Ale jak ją zmienić?

Gdy zapoznała się z metodą Dwupunktu, zaczęły się zmiany. Powiedziała sobie, że na jej zabiegi przychodzi tylu klientów, iż wystarczy na miesięczne opłaty, zachcianki, marzenia i jeszcze... sporo zostaje. Kolejna myśl była taka: mam efektywną pracę, dużo zarabiam i daję ludziom coś, co zmienia ich życie. Czekała raptem jeden dzień, by Wszechświat odpowiedział.

Klient – biznesmen poprosił ją o pomoc dla znajomej z Lublina (prowadzącej duże SPA), która miała spore problemy z kręgosłupem. Wiesława Bakaj jeszcze nie była na seminariach R.Bartletta, ale zrobiła Dwupunkt na kręgosłupie podczas masażu. Efekt przeszedł oczekiwania: pacjentka krzyczała z radości, że może poruszać nogami. Jej kręgosłupowy problem był efektem wypadku na nartach, przesunięta miednica uniemożliwiała chodzenie. Kolejne zabiegi z terapii czaszkowo-krzyżowej oraz masaże refleksologiczne tak się spodobały, że klientka zaproponowała terapeutce korzystanie z gabinetu w dużym ośrodku SPA, w Lublinie.

Dzięki jednej intencji przed Wiesią Bakaj otworzyła się droga do poznawania różnych ludzi o otwartych umysłach, przebojowych i z ciekawymi pomysłami oraz szerokimi perspektywami, nastąpił też dalszy ciąg cudów w jej życiu.

Największe marzenie, czyli udział w seminarium dr R.Bartletta w Niemczech, zostało zrealizowane właśnie wtedy. Przyszła do niej na masaże kobieta ze zdiagnozowanym złośliwym nowotworem piersi. W trakcie masaży terapeutka zastosowała metodę Dwupunktu i intencję, że pierś jest zdrowa. Po tygodniu badania wykazały, że to niezłośliwy nowotwór, który w dodatku po pewnym czasie zniknął.

Zdumienie lekarzy było ogromne, a klientka zaproponowała jej pomoc w wyjeździe na wymarzone seminarium, z noclegami u swojej rodziny. Załatwiła także ubezpieczenie i samolot. Zajęła się tym, czego Wiesława, która nigdy nie wyjeżdżała za granicę, bardzo się bała. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zjawił się również tłumacz, który przyjechał aż ze Szkocji. Utrzymuje z nim kontakt do dziś.

Pierwsze zastosowanie Dwupunktu za granicą

Kuba (tłumacz ze Szkocji – przyp. red.) – opowiada – to cudowny człowiek, ale czasami mało zwracał uwagę na szczegóły życia w realu. Mieszkaliśmy pod Frankfurtem. Zapytał naszych gospodarzy, o której godzinie ma autobus na lotnisko. Po uzyskaniu tej informacji wsiadł do autobusu i pojechał. W tym czasie ja robiłam masaż twarzy na stole kuchennym pani domu. Tak jej się spodobało, że potem poprosiła mnie o to dla całej rodziny. Pani leżała na stole, a ja miałam przed sobą ogromne okno, przez które widziałam, jak co kilka sekund w kierunku lotniska we Frankfurcie leci samolot. Wiedziałam, że to jakaś informacja dla mnie dotycząca Kuby.

Po kilku minutach dzwoni zdenerwowany Kuba i mówi: „Jestem nie na tym lotnisku, co trzeba. Odlatuję z Frankfurtu Głównego, a nie Frankfurtu Hahn. Muszę dzisiaj być w Edynburgu”.

Wkroczyłam do akcji. Jako świeży adept sztuki Dwupunktu krzyknęłam: „Czyszczę Ci autostradę, zatrzymuję samolot, rozciągam czas, wysyłam Anioła, który z prędkością światła zawiezie Cię na lotnisko. Już widzę, jak siedzisz w samolocie”. Zrobiłam Dwupunkt i mówię: „Odwróć się, jest tam ktoś, kto cię weźmie”. W tym momencie Kuba usłyszał, jak młody człowiek woła do swojego ojca: „Jedziemy do Frankfurtu, to nie to lotnisko”.

Oczywiście zabrał się razem z nimi. „Zrobiłam” mu prywatną autostradę przez inny wymiar i dotarł na czas. Bramki już były zamknięte, ale samolot miał jakąś dodatkową kontrolę i kilkuminutowe opóźnienie, co umożliwiło Kubie wejście na pokład.

To był początek drogi. Wtedy nawet przez myśl jej nie przeszło, że kiedyś sama będzie prowadziła warsztaty o takim charakterze. Robi to od 6 lat i jest pierwszą osobą w Polsce, która „głośno” zaczęła mówić o tej metodzie. Przeszkoliła ponad 10 tysięcy osób, a wśród nich sporo lekarzy i farmaceutów. Niektórzy wykonują Dwupunkt na receptach, lekach, aby wnosiły do ludzi informację zdrowia. Natomiast farmaceuci stosują sygillę (anielska pieczęć; graficzna forma wyrażania idei i tego, co się z nią wiąże, zatrzymująca energię anioła) na różne partie leków z intencją, by służyły dla dobra ludzi.

W warsztatach (ich najmłodszy uczestnik miał 4 lata, najstarszy 92) biorą udział także sędziowie i adwokaci. Oni uczą się Dwupunktu po to, aby podejmować właściwe decyzje. Zdają sobie sprawę z tego, że zależą od nich losy ludzi.

Transformacja wnętrza i spełnione oczekiwania

Krzysztof Czubacki pisze tak:

Inspiracją, która pokierowała mnie na warsztaty Techniki Dwupunktu stała się książka Richarda Bartletta „Matryca Energetyczna”, prezentująca zawarte w niej treści w sposób przejrzysty i zrozumiały. Zagadnieniem związków między „duchem i materią” oraz podstawami fizyki kwantowej interesowałem się już wcześniej, lecz prawdę powiedziawszy, dopiero książka Bartletta ujęła całe zagadnienie w syntetyczny i spójny sposób, otwierając dla mnie nową drogę postrzegania tego, kim jesteśmy i co nas otacza (...). Praktycznym zastosowaniem przekazanych tam idei jest właśnie Technika Dwupunktu. Śmiało mogę stwierdzić, że już samo uczestnictwo w warsztatach mogę potraktować jako działanie opisywanej przez Bartletta „Matrycy”, gdyż lektura i „interakcja” z treścią niesie ze sobą niepohamowaną inspirację, która urzeczywistniła się w najlepszy dla mnie sposób.

I dalej:

Warsztaty prowadzone przez z Wiesławę Bakaj wraz z mężem Arturem okazały się tym, czego właśnie szukałem, a ich wpływ na moje życie przerósł moje najśmielsze oczekiwania, czy też inaczej: spełniły wręcz to, o czym po cichu marzyłem. Sama ich forma okazała się niesamowita. Nasza grupa liczyła tylko 15 osób, co sprawiło, że mogłem czerpać wiedzę z pierwszej ręki i śmiało dopytywać się o nowe zagadnienia. Do dziś jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym. W kameralnej atmosferze (...) po raz pierwszy doświadczyłem na sobie działania Dwupunktu. Praca w 3-osobowych podgrupach stała się bardzo inspirującą zabawą, a działanie samej techniki wypróbowywaliśmy na sobie nawzajem kilkukrotnie.

Najistotniejsza okazała się jednak formuła warsztatów, które są dalekie od akademickiej praktyki długiego i niekoniecznie ciekawego wykładu z ewentualną pracą domową. Każde przedstawienie działu teoretycznego było wieńczone praktycznym zastosowaniem techniki i sprawdzeniem jej działania.

Technika Dwupunktu dała mi wiele nowych możliwości. Sama w sobie stanowi ona narzędzie do szukania własnych, optymalnych rozwiązań, które co ważne, realizują się w optymalnym dla mnie tempie i rytmie. Jej stosowanie niesie ze sobą natychmiastową transformację świadomości, co przyniosły już pierwsze warsztaty. Zachodzące zmiany są inspirujące, gdyż otwierają szeroką gamę możliwości i stwarzają okazję do istnego „czarowania na życzenie”.

W pewnym momencie mojego życia byłem totalnie zagubiony. Zarówno w sferze zawodowej, jak i osobistej próbowałem różnych rozwiązań, na które najczęściej decydowałem się pochopnie, bez zastanowienia, pod wpływem osób trzecich, które najczęściej miały dobre intencje, lecz nie rozumiały mnie i moich oczekiwać, podsuwając (...) sztampowe rozwiązania. Z perspektywy czasu widzę, że dzięki technice Dwupunktu stałem się człowiekiem bardziej otwartym, a zachodząca transformacja umożliwiła mi zrealizowanie nowych planów, które w pełni stanęły przede mną otworem. Jedną z tych rzeczy jest zakwalifikowanie się do wyjazdu na szkolenie w polskiej placówce zagranicą. Zarówno sama kwalifikacja, jak i przebieg szkolenia, odbyły się bez najmniejszego zgrzytu. Okazało się, że to właśnie ja jestem tym kandydatem, na którego jest aktualnie zapotrzebowanie, a nawet miejsce, gdzie mieszkałem, okazało się najlepszym z możliwych – i to pod każdym względem, poczynając od względów towarzyskich, a kończąc na dogodnym(...) dojeździe do placówki.

Inną kwestią, niezwiązaną ze sprawami zawodowymi jest ustąpienie problemów zdrowotnych. Dzięki stosowaniu tej techniki pozbyłem się problemów grzybiczych, a wiosna, która nastąpiła bezpośrednio po warsztatach Dwupunktu, była pierwszą od wielu lat, kiedy nie pojawiły się u mnie objawy alergiczne spowodowane pyleniem drzew. Kolejne miesiące poskutkowały ustąpieniem innych symptomów alergii, które niegdyś były moim nieodzownym towarzyszem.

I pointa:

Stosowanie Dwupunktu zdecydowanie poszerzyło moją samoświadomość oraz zwalczyło wbudowane przez wcześniejsze doświadczenia i okoliczności społeczne programy, otwierając mi drogę do samorealizacji. Technika ta jest swoistym sposobem postrzegania rzeczywistości, likwidującym wszelkie bariery, budującym przekonanie, że tylko my sami wiemy, co jest dla nas najlepsze i naprawdę ważne oraz że jesteśmy w stanie to zrealizować, jeśli tylko chcemy. Codzienna praca z Dwupunktem umożliwia jego „poczucie” oraz przynosi zdolność dostrzegania zachodzących zmian w moim życiu. To technika dla wszystkich, bez żadnych limitów!”.

Dodajmy, że jedno z marzeń pana Krzysztofa już się spełniło, gdyż obecnie mieszka w Jerozolimie i ma żonę z Izraela. Zawsze tego pragnął.

 

 
 
Powered by JS Network Solutions