Protokół autyzmu

Przed laty pomogła 4-letniemu dziecku z alergią. Rodzice 3-4 razy w tygodniu, przeważnie w nocy, biegali z nim do szpitala po leki, bo dusiło się z powodu spuchniętej krtani.

- Przyszli do mnie, wykonaliśmy skan, wyszły chemiczne substancje, środki czyszczące - opowiada. - Zrobiłam krople z całego programu, rodzice podawali je na wodę dwa razy dziennie po 4 kropelki. Częstotliwość ataków bardzo się zmniejszyła, chłopiec potrafił trzy miesiące nie jeździć do szpitala. Dla mnie, człowieka obsługującego nowe wówczas urządzenie, było to wręcz nieprawdopodobne. W tej chwili chłopak jest zdrowy.

Pięć lat temu w Ostrzycach, w domu usytuowanym blisko lasu, powstał drugi gabinet. Jedną ścianę w nim zagarnęły anioły. Stworzyła je 10-letnia dzisiaj Michelle. Każdy ma swoją nazwę i konkretną pracę do wykonania. Quantec często je wybiera.

Właśnie do Ostrzyc przyjechała przez śniegi mama z małą dziewczynką z autyzmem. Ktoś jej wskazał ten adres i dał nadzieję, że może Quantec i pani Helena pomogą...

Zrobiła skan i wyszło dokładnie, co dolega małej, łącznie z lekami, które już zażywała. Matka dziecka była w szoku. Długo razem pracowały, a po tej wizycie kobieta opowiedziała o wszystkim na internetowym forum dzieci autystycznych.

Efekt? Pięć, czasami dziesięć telefonów dziennie od rodziców dzieci autystycznych. Prosili o analizę Quanteca, później robili klasyczne badania i porównywali. Wszystko się zgadzało. Jak to możliwe? Były nawet opinie, że pani Helena jest jasnowidzem, czemu ze śmiechem zaprzecza. Wątek autyzmu zmusił ją natomiast do pisania nowych baz danych.

- W tym czasie nawiązał ze mną współpracę tata chłopczyka z autyzmem - opowiada. - Po skanie, który zrobiłam jego synowi, uwierzył, że Quantec może pomóc. Zbierał wszystkie informacje ze świata o przyczynach autyzmu, przysyłał je do mnie. Wreszcie zaproponował: stwórzmy protokół autyzmu w Quantecu.

Tak powstało 236 przyczyn choroby.

- Mamy listę wszystkich możliwych terapii, Quantec je dobiera - taktylna, sensoryczna, czy arteterapia. Maszyna zaleca czy dziecko ma pływać, czy chodzić na dogoterapię.

Dzisiaj chłopak uczęszcza do II klasy szkoły podstawowej, pisze i czyta, jest przeciętnym uczniem. A stworzony wówczas protokół pomaga nie tylko autykom, ale również ludziom z problemem demencji, z Alzheimerem, schorzeniami neurologicznymi.

Uzdrowień z autyzmu nie liczyła. Tych, którzy przychodzili po skan analityczny, chcąc wiedzieć, co dalej robić, można by naliczyć dziesiątki, jeśli nie setki. Nie wszyscy jednak wracali, by dzielić się informacjami. Dlatego naturoterapeutka mówi o dzieciach, które były pilotowane Quantekiem. Okazuje się, że niektóre uczęszczające wcześniej do przedszkola integracyjnego, poszły później do normalnej szkoły. Dziecko, które nie mówiło, chodziło do ośrodka m.in. na terapię taktylną dr Swietłany Masgutowej, przeniosło się do normalnej szkoły. U pewnego chłopca Quantec wskazał problem z borrelią i jako antidotum kolendrę w kroplach. Organizm oczyścił się, objawy autyzmu zniknęły. Dziecko, które nie siadało na nocnik, załatwiając się do wanny, już następnego dnia po wdrożeniu programu zaczęło używać nocnika zgodnie z przeznaczeniem.

Babcia z Quanteca

12-latek miał ADHD, psychozę, był pod opieką psychiatrów. Groziło mu usunięcie ze szkoły i osadzenie w zakładzie zamkniętym. Nie mógł usiedzieć na lekcji, skakał po ławkach, zachowywał się agresywnie. Terapia trwała pół roku. Rodzice w całości zdali się na Quantec, informowali na bieżąco o postępach. Dzisiaj po problemie nie ma śladu.

Helena, która sama ma dwoje wnucząt - Stasia i Nel, jest też „babcią” dziesięciorga dzieci z Quanteca. Siedmiu chłopców i trzech dziewczynek. Wszystkie porody zostały odebrane z Quantekiem, z programami przeciwbólowymi. Dzieci urodziły się zdrowe.

Ma wielu stałych pacjentów. Komunikują się z Heleną za pomocą maila lub smsa. Gdy wie, że trzeba pomóc, uruchamia program... Zdarzają się także sytuacje nagłe: nowotwór, OIOM, wypadek... Wówczas należy działać natychmiast. Rozbija się wtedy koncepcja dnia, ale kiedy dzieją się takie rzeczy, nie ma wyjścia.

Mistrzyni i uczennica

Czy każdy może pracować z Quantekiem?

- Teoretycznie – wyjaśnia Helena Czarnojan – każdy, kto ma chęć pomagania, czyste intencje, kto chce się uczyć. Bo w Quantecu zakodowana została ogromna wiedza. W bazach danych, którymi dzisiaj dysponujemy, zawarte jest wszystko, co dzieje się w polu morficznym czy biologicznym człowieka. Jeżeli umie się to właściwie odczytać i usystematyzować, można pomóc zarówno w sensie fizyczności, jak i w konfliktach duchowych, w szkole, w pracy, w stresach.

Są tacy, którzy mówią, że urządzenie nie pracuje tak jak u Heleny. Jej zdaniem przyczyną jest komercyjne nastawienie - mam maszynę, nacisnę guzik i samo się wyleczy. A to tak nie działa.

Czy miała wielu uczniów? Chwilę się zastanawia, po czym stwierdza, że, choć uczyła blisko 100 osób, może mówić tylko o jednym uczniu, a właściwie uczennicy.

Jej była pacjentka przeprowadziła się z Poznania. Zamieszkała dwa domy dalej i osiem miesięcy spędziła w pobliżu swojej mistrzyni. Wcześniej Helena pomogła zarówno jej, jak i jej dzieciom. Zapalenia płuc, astmy, alergie, wiecznie na coś chorowali. Quantec tak to ponaprawiał, że eks-pacjentka doszła do wniosku, że nie chce już uprawiać swojego nudnego zawodu, lecz pracować z Quantekiem. Dzisiaj ma swój gabinet, kolejkę klientów, jest skuteczna. Wkłada w tę pracę serce.

Ci, których Helena uczy Quanteca, to osoby kupujące urządzenie. Procedura jest taka, że muszą zostać przeszkoleni. Trzeba wgrać program, pokazać jak działa, jak wprowadzić zdjęcia, jak pisać bazy danych, przeprowadzać analizy. Ale to są zbyt krótkie zajęcia, by mówić o nauczaniu. Chcąc poznać materiał, który jest w Quantecu, potrzeba bowiem około roku.

Diagnoza i terapia

- Kiedy robię analizę, piszę na przykład - rozpoznanie zakłóceń w polu biologicznym czy morfogenetycznym - i Quantec dokonuje wyboru ze wszystkich pól, jakie są otwarte - opowiada Helena Czarnojan. - Czy to problem stresu w pracy, czy chory żołądek, a jeśli, to na jakim tle. A może to bakteria, czy jakieś nierozwiązane problemy? Kiedy z tej analizy robię następnie program terapeutyczny, mam już koncepcję, wiem jaki jest punkt alarmowy.

Quantec w polu na zdjęciu klienta wybiera anioły, kwiaty, minerały, które pasują tylko do tego właśnie zdjęcia, pola tej konkretnej osoby. Nie ma dwóch takich samych zestawień. Podobnie jest ze zwierzętami. Z każdą istotą.

Jak to się odbywa? Zaczyna się od skanowania zdjęcia. Później następuje proces diagnozowania - wpisujemy np. „rozpoznanie i rozpuszczenie przyczyn braku radości życia”. Do wyboru są różne analizy, często według wcześniej przygotowanego wzoru. Pokażą się bazy danych - afirmacje, anioły, esencje Bacha, biologia budowlana (może być ciek czy duch w domu, który osłabia emocjonalnie i psychicznie), leki, modlitwy, psychokinezjologia, symbole szczęścia...

Teraz następuje skanowanie banku danych i rozpoznanie przyczyny, a następnie jej rozpuszczenie - wystarczy uruchomić program w celu wyczyszczenia pola. Quantec nadaje bezpośrednio na diodę.

W domu Heleny Czarnojan jest wiele stacji Quanteca: każda zawiera dane ok. 50 pacjentów.

Terapie „kręcą się” całą dobę.

Obserwuję program nastawiony na 5 godzin. Kobieta, która była na badaniu rentgenowskim prosiła o zneutralizowanie szkodliwego promieniowania. Nie musi w tym czasie medytować, skupiać się na programie. Może tańczyć, rozmawiać, pracować, spać.

Pomaganie ludziom

Słucham niezwykłych opowieści. 6-letnia dziewczynka wypadła z okna na I piętrze. Kiedy mała jechała w karetce, nie miała już czucia w nogach i tylko upewniała się, czy mama zadzwoniła do pani Helenki. Helena Czarnojan uruchomiła na Quantecu program neurologiczny. W szpitalu dziecko przebywało na obserwacji dwa dni – z groźnego wypadku wyszło bez szwanku.

Nastolatek chory na białaczkę limfoblastyczną, mimo protestów rodziców, w 2012 r. został poddany chemioterapii. Mama poprosiła Helenę o pomoc. Fotografowała wszystkie leki, które mu podawano, i przysyłała ich zdjęcia naturoterapeutce.

- Wpisywaliśmy w Quanteca, że dobrze znosi chemioterapię - opowiada Helena. - Na bieżąco detoksykowaliśmy podawane leki. Chłopak wszystkie chemioterapie przeszedł obronną ręką. Był moment, że miał poparzenie błon śluzowych i języka, odżywialiśmy go wtedy przez Quantec. Czuł się bardzo dobrze, nie schudł. Dzisiaj ma18 lat, będzie zdawał maturę, jest zdrowy, biega maratony.

Nie ma takiej choroby i takiej sytuacji, w której Quantec nie jest pomocny.

- Czego się dowiem, co usłyszę, wkładam do tej maszyny - mówi Helena Czarnojan. - Tu wszystko może być użyteczne, a ponieważ to program otwarty - ciągle go rozbudowuję.

- Jest z nami pewien pan, którego problemem był przeszywający ból uda - opowiada naturoterapeutka. - Próbowaliśmy różnych terapii, ale nie bardzo pomagało. Zaproponowałam, że przeskanuję go również po wcieleniach i światach równoległych. Kiedy zrobiłam ten skan, na dwadzieścia wpisów kilkanaście było „nie z tego świata”. Okazało się, że w jednym świecie równoległym ktoś go przebił, w innym miał nogę urwaną w wypadku, a w kolejnym ogromne poparzenia. Wystarczyły trzy dni pracy z Quantekiem i do dziś go nie boli.

Pomaganie braciom mniejszym

Helena Czarnojan pomaga też zwierzętom. W sierpniu 2015 r. pisała program dla 10-letniego kota, który nie chciał zaakceptować nowego domownika, małej kotki. Weterynarz zdiagnozował depresję i ostrzegł, że w ciągu dwóch miesięcy kot może umrzeć. Dzisiaj, po terapii Quanteca, oba zwierzaki żyją razem w najlepszej przyjaźni.

Dokładnie przed rokiem ratowała kury.

- W pewnym gospodarstwie wylęgło się ich dziesięć. Były już całkiem spore i nagle siedem padło - opowiada. - Kiedy się o tym dowiedziałam, trzy ostatnie leżały prawie bez życia. Zrobiłam zdjęcie w kurniku, wrzuciłam je do Quanteca z tekstem, że są zdrowe, bezpieczne, że wszystkie trucizny z ich organizmów zostały usunięte. Kury żyją do dzisiaj.

11 listopada ub. roku sąsiadka Heleny Czarnojan wpadła z krzykiem, że jej pies leży bez życia. - Usiadłam do Quanteca, zaczęłam ratlerka skanować. Sąsiadka nie zdążyła wrócić do siebie, a jej mąż mówi, że pies się chyba rusza. Quantec pokazał, że ma coś z płucami, okazało się, że jest zatruty czadem. Wyszło na jaw, że jego legowisko znajdowało się przy kominku.

W przypadku zwierząt i małych dzieci efekty pomagania są szybkie, wręcz cudowne. Z ludźmi dorosłymi bywa różnie. Ci otwarci szybciej czują się lepiej, niektórzy błyskawicznie wychodzą nawet z ciężkich, przewlekłych chorób. Ale i osoby zamknięte na przepływ informacji, mają szansę na zdrowienie z Quantekiem. Helena skanuje wówczas nie duszę, lecz ciało i Quantec wybiera suplementy lub leki farmaceutyczne. Zyskując diagnozę, zainteresowani mogą zdecydować, co robić dalej...

- Ja nie leczę - podkreśla Helena Czarnojan. - To tylko maszyna harmonizuje pole, wyszukuje rzeczy złe czy zakłócone, a następnie doprowadza pola energetyczne do stanu równowagi. W efekcie zaczynamy się dobrze czuć.

Joanna Mierzejewska

Z Archiwum Nieznanego Świata 07/2016

Kontakt: Helena Czarnojan, tel. 510-527-043, mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 
 
Powered by JS Network Solutions