Jej terminarz jest zapełniony na kilka miesięcy do przodu, mimo że pracuje codziennie, a przez gabinet Magdaleny Dapczyńskiej przewijają się setki ludzi. Czasem ktoś ma więcej szczęścia i uda mu się wskoczyć w okienko, bo nie dojechał pacjent z bardzo daleka, nierzadko z zagranicy. Nie potrzebuje reklamy, gdyż ilością swoich zajęć mogłaby spokojnie obdzielić kilku terapeutów.


Joanna Malinowska, NŚ 8/2018

Przed gabinetem udało mi się chwilę porozmawiać z kobietą, która właśnie wyszła z wizyty. Pokazała mi wyniki badań, z których wynikało, że zniknęły jej torbiele na jajnikach, opowiedziała o swoim traumatycznych przeżyciach z okresu płodowego, a na koniec wspomniała o jakiejś tajemnicy rodowej. – Ale to wszystko nic, teraz wiem, że mogę być szczęśliwa - dodała na zakończenie. Ilość oraz różnorodność tematów, poruszonych przez nią niemal jednym tchem, zdumiały mnie i zaostrzyły ciekawość.

Od ponad 20 lat pomaga chorym na ciele i duszy. Małgorzata Ratajczak z Poznania, uzdrowicielka i rzeźbiarka, czerpiąc z bogatego arsenału środków medycyny naturalnej XXI wieku, stworzyła metaterapię: autorską metodę diagnozowania i uzdrawiania, która stanowi syntezę terapii kwantowej, energoterapii i psychoanalizy sytuacyjnej. Swoich pacjentów wciąga do współpracy – wspólnymi siłami poszukują przyczyny problemów. Powrót do zdrowia i poprawa komfortu życia bywa zarazem inspiracją w kierunku odkrywania wrodzonego potencjału i rozwoju duchowego. Dla artystki uzdrowicielki każda osoba, która odwiedza jej gabinet, staje się potencjalnym dziełem sztuki i trzeba jej tylko pomóc w autokreacji


Maria Rojek,  7/2018

Od dzieciństwa fascynowały ją tajemnice otaczającego świata. Pasjonowała się literaturą fantastyczną i popularnonaukową. Ponieważ wcześnie odkryto u niej uzdolnienia artystyczne, podjęła naukę w liceum sztuk plastycznych. Już wtedy zadawała sobie pytanie: skoro my oceniamy barwę na podstawie światła odbitego od obiektu, to jaki obraz świata odbiera istota, która widzi światło pochłaniane przez przedmioty? Jak postrzegają rzeczywistość zwierzęta, widzące szersze spectrum: podczerwień i ultrafiolet, na które my jesteśmy ślepi?

Zgłębianie tajników medycyny chińskiej zajęło jej blisko 20 lat. Dziś Iwona Sitko jest jedną z najbardziej cenionych w Polsce dietetyczek pomagających pacjentom w powrocie do zdrowia dzięki konsekwentnemu stosowaniu w praktyce zasad TMC


Urszula Węgrzyk, 6/2018

Swoje zainteresowanie medycyną chińską rozpoczęła od zgłębiania wiedzy z tej dziedziny na kursie Dietetyka wg Tradycyjnej Medycyny Chińskiej zorganizowanym w Polsce przez Instytut Avicenny w 1997 roku. Zajęcia prowadziła wówczas Ina Diolosa. Przyszłą dietetyczkę tak one pochłonęły, że już niejako z rozpędu zaliczała następne szkolenia Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, które w latach 2001-2004 odbywały się pod kierunkiem Mathiasa Hunecke. Jeszcze później, w latach 2008-2011 ukończyła Diagnostykę różnicową Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, wykładaną przez Claude’a Diolosę. Do tego ma za sobą cały pakiet dodatkowych szkoleń firmowanych zarówno przez Claude’a Diolosę, Matthiasa Hunecke, jak i Jeremiego Rossa oraz Davericka Leggetta. Dziś Iwona Sitko jest dyplomowanym dietetykiem z certyfikatem Instytutu Avicenny.

W domu Wojciecha Biernata w Śmiglu pod Poznaniem rzadko ktoś chorował, a jeśli tak się stało, jego dziadek leczył wszystkich ziołami. Nic więc dziwnego, że przyszły zielarz i fitoterapeuta już jako dziecko zainteresował się cudownymi roślinami


Aleksandra Zdrojewska, NŚ 5/2018

– Mam w pamięci wspaniałe kolorowe łąki usypane ziołami, sznury suszącej się na strychu lipy, rumianku, czarciego ziela, mięty, kwiatów bzu czarnego, i wiele innych roślin tak przydatnych w domowych kuracjach – wspomina Wojciech Biernat. – Każdy las, mniejsza, czy też większa łąka były jak apteczna szafa wypełnione przeróżnymi naturalnymi lekami. Dziadek (Antoni Vogt, były powstaniec wielkopolski – przyp. autorki) zbierał zioła na przeróżne dolegliwości, więc, chcąc nie chcąc, przy nim uczyłem się przy nim rozpoznawać rośliny i ich znaczenie zdrowotne. W naszym domu na strychu było tak dużo ususzonych ziół, że wystarczało dla wszystkich potrzebujących z okolicznych wsi.

 

 
 
Joomla Extensions